10 października 2016

Dziecięca kuchnia .

Cieszę się ,że mam w rodzinie malutką dziewczynkę ,dla której mogłam zrobić mebelek kuchenny do zabawy . Tak się nakręciłam na ten projekt , nawet nie wyobrażacie sobie  ile  miałam radochy z jego realizacji  ☺ i dodawaniu kolejnych elementów by wyglądała na profesjonalny mebel kuchenny ☺W związku z ty nakręceniem , z góry przepraszam za przytłaczającą ilość zdjęć ☺
A wszystko zaczęło się od takiego mebelka , bodajże szafka pod tv , którą nabyłam w klamociarni .
Dużym atutem były przede wszystkim jej gabaryty i mobilność , bowiem mebelek jest na kółkach .
Tadam ! Sporo trzeba było dobudować , nadstawkę , a w szafce dodać po bokach po dwie pionowe deseczki , by mogły powstać półeczki na przydasie , dolne drzwiczki oraz drzwiczki do piekarnika ...
nie mogło zabraknąć pól grzejnych ...
kranu nad zlewozmywakiem .
Wnętrze piekarnika pomalowałam na czarno a w drzwiczkach ze względów bezpieczeństwa wprawiona pleksi , do nabycia ( dla zainteresowanych ) w marketach budowlanych .
Po bokach mebelka dodałam relingi kuchenne zrobione z tralek od łóżeczka dziecięcego ( swego czasu dostałam ich sporo w prezencie ☺ )
Nawet wyrobiłam się na tyle by zrobić jeszcze zdjęcia w domu , a idealnym miejscem na sesję ☺ było towarzystwo starego kredensu dziecięcego .



Za zlewozmywak robi foremka do ciasta ☺
Na szczęście , jeszcze po córce miałam zachomikowane  dziecięce gadżety kuchenne , które przyozdobiły mebelek oraz stolik i krzesełko , które odświeżyłam  , wszystko razem powędrowało  do nowej właścicielki ☺





W związku z mobilnością mebelka , łatwo go przemieszczać i okręcać ,stwierdziłam ,że szkoda by było , by jego tył był niewykorzystany , dlatego pomalowałam nadstawkę farbą kredową  ☺
Nowa właścicielka , po tym jak rejwach i zamieszanie po naszym przyjeździe nieco ucichły , utknęła w swej nowej kuchni na dobre , sprawiając mi tym samym ogromną radość , że prezent okazał się trafiony ☺
Właściwie nie wiem komu bardziej , ale do pełni szczęścia brakowało mi oświetlenia piekarnika , namówiłam mamę , naszej księżniczki na wypad do Ikea i tam udało się dostać lampkę diodową pod szafkową  na baterie , idealne rozwiązanie ... no piecze się jak ta la la  ☺ ☺ ☺ ...
 oczywiście nie mogłyśmy się oprzeć , by nie zakupić jeszcze kilku zestawów gadżetów kuchennych dla maluszka ☺
Wszystkich odwiedzających Jagodowy pozdrawiam serdecznie i do miłego ☺

16 września 2016

Schyłek lata z Puki ☺

Zdjęcia tarasu u schyłku lata właściwie powstały przy okazji , o właściwym obiekcie do fotografowania będzie na koniec . Stwierdziłam, że jak już mam ten aparat w rękach , to czemu by nie uwiecznić  już jesiennej tarasowej  atmosfery , zwłaszcza ,że pogoda dopisuje i życie nadal toczy się w najlepsze na świeżym powietrzu .


Nic się na nim od zeszłego roku nie zmieniło choć plany były  ... miał dojść jeden mebel , wytargany wczesną wiosną ze złomu , jednak czas letni przez palce przeleciał nie wiadomo kiedy i mebel pojawi się dopiero na wiosnę ☺


A że nieraz prosicie o częstsze wpisy na blogu , zatem każdy powód jest dobry , nawet ten , by schyłek lata zatrzymać na zdjęciach .




Na leżaku właśnie spoczywa obiekt właściwy ...
sesja zdjęciowa nowego członka stada rodzinnego  , malutkiej czarnej kotki , kolejna przybłęda ...zresztą z tego samego źródła  co Bazyliszek . Posiadam bowiem sąsiadki letniskujące się czasami po sąsiedzku , i co jakiś czas próbują mieć zwierzątko . Nerw mnie szarpie ,bo zwierzątka potem z głodu piszczą pod płotem , sumienie nie pozwala przejść obojętnie i zaczyna się dokarmianie . Maleństwo dwa tygodnie temu tak rozpaczliwie zaczęło miauczeć , a że cwana bestia , drogę na taras gdzie toczyło się życie znalazło bezbłędnie . Nakarmiłam , pod wieczór ,sąsiadki nawiedziły swe włości to odniosłam . Podobno ktoś podrzucił , w co nie wierzę , na moją sugestię , że  takim maleństwem trzeba się opiekować , dać jeść kilka razy dziennie ... usłyszałam ,że jak się uchowa to dobrze , jak nie ...trudno ... !!! Szarpło mną , ale stłumiłam w sobie , bo poziom empatii nie mój , więc w dyskusje się nie będę wdawać . Oczywiście na noc odjechały ... kociątko samo do nas przytuptało . Na drugi dzień znowu odniosłam jak przyjechały , żeby nie było ,że ze mnie złodziejka kotów ... odjechały ... mała drogę już znała ☺ Po czym Pań nie było trzy dni ! Zostałam chyba złodziejką kotów bo nie odniosłam ... mam głęboko gdzieś ich opinię , mała została u nas !
Wersji  imion było kilka  ,zareagowała na Puki ,  pochodzi z języka skandynawskiego, od terminu Pook lub właśnie Puki, który odnosi się do „ducha” przyrody . Nie ukrywam ,że wniosła trochę zamieszania do domu , zwłaszcza że Bazyliszek zareagował ,syczeniem , prychaniem i warczeniem ?! Pomalutku sytuacja zaczyna się klarować ... właśnie pogoniła Bazyliszka  ☺ ☺ ☺  szefowa ? Biedna Redi dostała po nosie pazurkami i się małej boi , a ta  z kolei na nią prycha , syczy i warczy ... oj losie !
Najbezpieczniej jest  jednak tak   ... zwróćcie uwagę na Bazyliszka ... gdyby wzrok mógł zabijać .
No to mamy rozrywkę zapewnioną na długie jesienno-zimowe wieczory ☺.
Wszystkich odwiedzających Jagodowy pozdrawiam serdecznie i do miłego .

31 sierpnia 2016

Siedzieć przy nim , czy na nim ?

Stolik zakupił mąż chyba z 10 lat temu , od początku mi jakoś nie pasował , przez co pętał się po różnych pomieszczeniach bez szczególnej funkcji praktycznej . Ostatnio stał w pralni jako pomocnik przy składaniu prania , jednak i tam nie do końca się sprawdzał , zbyt dużo miejsca zajmował . Przy okazji porządków , trafił do warsztatu i stwierdziłam ,że albo się go pozbędę albo przerobię ☺
Postanowiłam przerobić go na siedzisko . Obcięłam nogi , wkleiłam skrócone , na blat pianka 5 cm . grubości a na nią ocieplina odzieżowa  ...
na nią len ...
wykończenie tapicerowania na obręczy , na brzegu pasa wszyty sznurek ...
wtedy łatwiej się tapiceruje , zszywki wystarczy wstrzelić tackerem  na linii przeszycia , wcześniej pod lnem umieściłam ocieplinę  odzieżową .
Na koniec naciągnięty materiał mocować zszywkami w spodniej krawędzi stołu .
Jak widać  wałeczek z wszytym sznurkiem ładnie się wywinął kryjąc zszywki ☺
W sumie , można nadal siedzieć przy nim , jak również na nim .

Siedzisko pewnie wyląduje w sypialni przy biurku , bo od jakiegoś czasu nie ma tam na czym przysiąść , a i pewnie nie raz przyda się w salonie przy większym spędzie towarzyskim ☺


I niezaprzeczalnie w tej formie , pasuje mi ogromnie , gdziekolwiek by nie stanął  ☺


Wszystkich odwiedzających Jagodowy pozdrawiam serdecznie i do miłego !
Related Posts with Thumbnails