Dostałam
w prezencie nogi od fortepianu ,stały sobie grzecznie i czekały na nowe życie . Stare popękane ,ale dla mnie cudo! Zamówiłam u stolarza nowe podstawy i całość pomalowałam warstwowo dwoma kolorami farb na koniec zrobiłam przecierki.No i doczekały się ,albo raczej ja doczekałam się nowych lamp. A chcieli je spalić!!!!!













