10 lutego 2014

Stojak na kapelusz.

Nic na to nie poradzę , że kręcą mnie starocie , nie tylko meble , ale przedmioty codziennego użytku z dawnych lat .Grzybki do cerowania , kałamarze , nawijaki do materiałów , wspomniany w tytule stojak na kapelusze czy wszelkiego rodzaju stare gadżety kuchenne . Niestety nie na wszystkie tego typu rzeczy miałam okazję natrafić i przygarnąć  ,dlatego nieraz z powodu ,,chciejstwa" trzeba sobie przedmiot samodzielnie wyprodukować .
Na szczęście stojak na kapelusze jest prosty w wykonaniu : drewniana miseczka , talerzyk na świece , kawałek toczonej  tralki , cała zbieranina to oczywiście efekt mojego zbieractwa .
Wiem , wiem , niektórzy popukają się w głowę i stwierdzą , na co komu stojak na kapelusze w czasach gdy ich się nie nosi . Nie będę pokrętnie się tłumaczyć , doceniam po prostu kunszt rzemieślniczy ręcznej roboty z dawnych lat , przedmiotów codziennego użytku , wykonanych z dbałością o szczegóły .
Pewnie dlatego lubię oglądać angielskie filmy , których akcja rozgrywa się np. w czasach wiktoriańskich . Zdarza się wtedy ,że ucieka mi wątek bo zbyt intensywnie przyglądałam się scenografii . Dobrym przykładem  gapienia się na wystrój wnętrz ,może być serial BBC  ,,Wszystko dla pań " na motywach powieści Emila Zoli , perypetie pracowników pierwszego domu towarowego w Anglii .

  Niestety nie potrafię śledzić seriali i przypadkiem trafiłam na trzy odcinki , ale to wystarczyło by podziwiać w jaki sposób , kiedyś kupcy prezentowali wszelkiego rodzaju towary ... zauważyłyście w gablocie szpule na wstążki ? Miodzio !
Zresztą , nie ma co daleko szukać ,rodzima produkcja i polskich handlowców , można było oglądać w sklepie Wokulskiego , chciałabym trafić w takie miejsce choć na chwilę .
Cóż , czasy się zmieniły , mam teraz choć namiastkę z tych klimatów .
A skoro o filmach , to pamiętam do dziś scenę z  ,,Sherlocka Holmesa" z Robertem Downey Jr.  gdzie stała cała masa szklanych kloszy ... no i wszystkie poszły w drobny mak ... byłam niepocieszona takim marnotrawstwem ... wiem ,durna jestem.
Za to u mnie kloszy przybywa , tym razem udało mi się przygarnąć w międzyczasie 3 mniejsze sztuki...
drewnianą podstawę pod kałamarz ...
a że nie dociągam czasami pomimo okularów ,  drobnym druczkiem wydrukowanych opisów na opakowaniach produktów spożywczych  , mini lupa którą można zawiesić na łańcuszku , przyda mi się bardzo !
Bywa jednak ,że wpadają mi w ręce niezbyt przydatne drobiazgi ,jak te drewniane śruby ... na razie je podziwiam  ale kto wie , może się kiedyś przydadzą .

W ten sposób pomalutku biurko się zagraca.
Zrezygnować jednak z wygrzebywania na targach ,czy giełdach  ,części zamiennych nie zamierzam , z prostej przyczyny , wcześniej czy później do czegoś się przydają  , jak np. połamany kinkiet na świeczki do pianina . Obsadki na świece uzupełniły ramiona z żyrandola które kiedyś zamontowałam na deskach znalezionych w lesie , pisałam o tym TUTAJ .
Zresztą dechy wzbogacone zostały przez lustra , jedną ramkę posiadałam od dawna a na drugą identyczną trafiłam latem na giełdzie w Cieplicach  ... ziarnko do ziarnka ... a uzbiera się na dwa kinkiety ... ha , ha , ha .
Na koniec przedstawię Wam nowego członka rodziny  ,przybłąkał się jesienią , z problemami zdrowotnymi , po kilku wizytach u weterynarza wydaję się ,że już jest dobrze .
Oto około 2 letni kocurek , Bazyliszek ... w skrócie Bazyl ... a tak w ogóle podejrzewam go o koligacje z surykatkami.
Futrzak wypatruje wiosny ,niestety poluje na ćwierkające coraz namiętniej ptaki ... w weekend  siedziałam na tarasie grzejąc kości  , jednak nie wierzę w cuda i zima  ,bo jednak trwa  , pokaże jeszcze na co ją stać , coś podejrzanie za ciepło jest .

Pozdrawiam Wszystkich serdecznie i do miłego !

27 stycznia 2014

Mañana .

 
Styczeń mija , a to dopiero pierwszy post w 2014 r. , i tak naprawdę ,to niczym szczególnym pochwalić się nie mogę . Przyznam się ,że od dłuższego czasu mam wieczną  mañanę , święta nie pomogły , wręcz stan pogłębiły , coraz więcej robótek odkładałam na JUTRO . Dobrze ,że chociaż zdiagnozowałam swój stan i postanowiłam walczyć z moją Mañaną . Po pierwsze , pomalutku biorę się za odgruzowanie
warsztatu z rzeczy do zrobienia , które podrzucili mi znajomi , na zmianę z zaległościami domowymi .A najdłużej niewykończoną  pracą , były płytki na obudowie wanny , 8 lat ... kategoria : wieczna mañana !
 Listwa piankowa pokryta plastikiem , półwałek , przecięty  wzdłuż na pół , tak powstały ćwierćwałki którymi zrobiłam ramki przy płytkach . Klejone na klej montażowy wodny Ceresit (Henkel ) CB 100 . Pierwszy raz używałam więc podzielę się spostrzeżeniami. Konsystencja , coś między sylikonem a klejem , łatwo się rozprowadza , łatwo usunąć nadmiar do czysta mokrą ściereczką  ,dosyć szybko wiąże .  Będę testować na innych powierzchniach , czyli drewno ,styropian  ,cegła , ceramika , beton , płyty kartonowo-gipsowe , płyty pilśniowe , sklejka , kamień , MDF .Wypełnia ubytki , można malować .Jak widać dużo możliwości zastosowania , więc może komuś te wiadomości będą pomocne.
  I to by było na tyle przydatnych nowinek ...
całość pomalowana  ...
i z listy rzeczy zaniedbanych ...w końcu wykreślona !
A jak już jestem w łazience , pokażę małe giełdowe trafienia sprzed kilku miesięcy ... 
ceramiczny  pojemnik toaletowy ( 5 zł.) , uzupełnił komplet łazienkowy ,dzban z misą ... 
oraz komplet  szklanych pojemników toaletowych ( 10 zł. ),

Poza tym , stara waga łazienkowa zyskała szkło ...
wymontowane z zegara  ,okazyjnie zakupionego w tym celu na giełdzie.

 Mróz chwycił i nie puszcza , rośliny przytyły od marznącego  deszczu , im wystarczy trochę ciepełka by wróciły do dawnych gabarytów , oj ,  żeby to było takie proste w moim przypadku ! A mañana nie odpuszcza tak łatwo .... może jutro zabiorę się za siebie. 
Wszystkich zerkających do Jagodowego pozdrawiam serdecznie i do miłego !

23 grudnia 2013

Radosnych Świąt .

Domostwo na Święta przygotowane ...
choinka w kącie stoi przystrojona ...

jemioła wisi pod sufitem ...
przyszedł czas na najprzyjemniejszy moment , złożenia Świątecznych Życzeń .
Tradycyjnie polskim zwyczajem , chciałabym podzielić się z Wami opłatkiem i życzyć
 Zdrowia ,szczęścia ,  pomyślności , spokojnych radosnych Świąt w rodzinnym gronie , spełnienia najskrytszych marzeń i pragnień  oraz Szczęśliwego Nowego Roku w którym każdy kolejny dzień ,będzie wspanialszy od poprzedniego .
  Wesołych Świąt Kochani ! 
A po wigilii nie zapomnijcie rozdać po łusce z wigilijnego karpia , schować w portfelu ...tak na wszelki wypadek by kasa się nas trzymała ...  nigdy nic nie wiadomo , może zadziała.
Przesyłam moc ciepłych , świątecznych uścisków i do miłego .

16 grudnia 2013

Ozdoby świąteczne z recyklingu .

 
Wiem ,wiem , zarzekałam się  ,że nic nowego na święta nie zrobię ...a jednak  pokusiło mnie i co nieco pokleiłam  . Kobieta zmienną jest niestety , wystarczył spacer po lesie ... wpadł mi w oko chrust , czyli suche gałęzie o które się potykałam . Przytargałam je do domu , pocięłam na kawałki i pobieliłam bardzo rozcieńczoną białą farbą . Kiedy chrust wysychał ,znalazłam zeszłoroczne modrzewiowe szyszki i papierowy sznurek ...
  powstała z tego baza na  girlandę , na kominek . Sznurek skręcany i klejony klejem introligatorskim ,szyszki przyklejone klejem na gorąco.
Pobielony chrust , również klejony klejem na gorąco ,  w ten sposób  urosła z niego ...
choinka . 
Bombki ze starych  książek miałam zamiar zrobić już w zeszłym roku , pewnikiem czasu mi zabrakło ...albo chęci  .
Na jedną bombkę potrzeba około 40 kartek a do pracy nad nią , wycięty z kartonu szablon  , ostry nożyk  i klej . Po wycięciu według szablonu pożądanego kształtu   ,kleimy  kartki na zmianę w dwóch miejscach  , na szablonach zaznaczyłam je : jedna kartka jedynką ,druga kartka dwójką i tak na zmianę aż do sklejenia wszystkich czterdziestu . Po wyschnięciu , sklejamy ostatnią i pierwszą kartkę w odpowiednich miejscach. Radzę sobie wcześniej na stronach zaznaczyć kolejność ... 1, 2 ,1 ,2... przy pierwszej tego nie zrobiłam i ciągle mi się myliło ... skleroza ma swoje prawa w moim przypadku .
 
  Książkowa choinka na świeczniku  powstała z rozbiegu z resztek poprodukcyjnych .

 Pozmieniałam pod kątem świąt aranżację kominkową ...
 


powyciągałam ozdoby z poprzednich lat ...
  dobrze ,że kalendarz adwentowy odmierza czas ,  by mi się nie włączył ,, panik świąteczny " , chociaż znając życie i pozostały tydzień do godziny zero , to się gdzieś zaczai na mnie i wyskoczy w ostatnim momencie .

Tak w telegraficznym skrócie  , to by było na tyle , więcej było do oglądania niż czytania ...ale kto ma na to czas ...w ten przedświąteczny czas !
Pozdrawiam ciepło Wszystkich zerkających do Jagodowego i do miłego !
P.S.
Co nagle to po diable , przez ten pośpiech podałam złą liczbę kartek na jedną bombkę , 80 ale stron a kartek ma być 40 . Poprawiłam wpis , za wprowadzenie w błąd przepraszam.
Related Posts with Thumbnails