Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jak samodzielnie zrobić manekin krawiecki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jak samodzielnie zrobić manekin krawiecki. Pokaż wszystkie posty

4 listopada 2016

Skrzynka na kosmetyki , stojak na perukę oraz inne drobne zmiany w pokoju mojej nastolatki .

Nastolatki jak wiadomo lubią gdy się dzieje ☺ przenosi się to również na zmiany w otoczeniu . W pokoju córki co jakiś czas ,coś dochodzi ,coś robi wypad  , ale raczej z przewagą tego pierwszego ... niedaleko pada jabłko od jabłoni ... gadżeciarswem już niedługo może mnie przegonić ☺
Jakoś tak się stało ,że niespodziewanie  ☺ ☺ ☺  moje dziecię dorosło ! W tym roku rozpoczęła naukę w liceum , zainteresowanie kosmetykami wzrosło ☺ w szufladach toaletki zrobił się niezły Sajgon , pomyślałam , że trzeba coś z tym zrobić . 
Bardzo dawno temu zdobyłam skrzyneczkę , nic wielkiego , zwłaszcza ,że wykonana jest z płyty ze sprasowanej tektury imitującej drewno . Myślałam ,że po zeszlifowaniu grubej warstwy lakieru po prostu ją pomaluję , jednak stwierdziłam ,że nie zabezpieczyło by to zbytnio płyty przed uszkodzeniami , najlepiej byłoby ją czymś okleić . Przypomniałam sobie o spodniach skórzanych , które swego  czasu kupiłam w secondhandzie  do odnowienia schodków bibliotecznych  , można je zobaczyć TUTAJ .
Okleiłam skrzynkę skórą , dna szufladek wyłożyłam filcem i dodałam przegródki oklejone również skórą , w wieko wkleiłam lustro . Wreszcie wszystkie drobiazgi kosmetyczne mają swoje miejsce , widoczne i w zasięgu ręki ☺
Z  czasem nastąpiły drobne zmiany ,zmieniła się narzuta na łóżko do której do kompletu uszyłam lnianą poszewkę na poduszkę , zawisły lampki na toaletce , wymieniony został dywanik .
Zbiór płyt CD na tyle się rozrósł ,że brakło miejsca w skrzynce w której były przechowywane  ,zaczęłam polować na coś odpowiedniego , nie tak dawno trafiłam na fajny stary , chyba  segregator na fiszki części samochodowych ☺
Żarówki z PEPCO ☺
Różnorodność oświetlenia powiększyła się o taśmę  led wkoło liter  .
Tak się przyzwyczaiłam do wiszących ciuchów na półce ,że nawet do zdjęć nie usunęłam ... ups , cóż codzienna pobudka  o 5:30  , zestaw ciuchów nieraz pomaga w przygotowaniach ☺ Pomijając małą wpadkę ,na półce ubyło gadżetów i stanęły nowe grafiki ...
oraz to  co lubi mieć w zasięgu wzroku  ☺ Stojak na peruki zrobiłam na specjalne zamówienie córki , ma ich kilka , czasami uskutecznia cosplayowe przebieranki a stojak ma pomóc w dbaniu o peruki ☺
Na wypadek , gdyby ktoś miał jeszcze zapotrzebowanie na tak dziwny przedmiot  ☺ ☺ ☺ podam sposób na produkcję ☺
Potrzebny nadmuchany balon ,na balon torba foliowa , to na wypadek gdyby balon pękł , zresztą po skończeniu pracy i tak należy się go pozbyć i folia to ułatwia  ,oklejamy  taśmą malarską , jako szyję można dokleić kartonową obręcz po taśmie ☺ Dodam ,że należy zacząć oklejać w połowie balona by wyszedł owalny kształt ,,głowy" . Pierwszy oklejałam bez ładu i składu i wyszedł czerep rubaszny , nie dość ,że za duży to jeszcze zbyt okrągły ☺ ...
za drugim razem się udało .Następnie oklejamy kawałkami szarego papieru , kilka warstw , przy pomocy kleju introligatorskiego , za podstawę stojaka u mnie posłużyła stara noga od krzesła , podstawa od niekompletnej lampy ☺ i okrągła deseczka o obwodzie wewnętrznym szyi .
Tak powstałą formę , obszyłam lnem i umieściłam na stojaku ☺

Jelonka już prawie nie widać tak jest obwieszony ozdobami , no cóż , właściwie takie było jego przeznaczenie .
Jeszcze jedna rzecz uległa zmianie , ja się przyznam bez bicia ☺ jak robiłam pierwszy raz taboret , to się zbytnio nie przyłożyłam , niezbyt profesjonalnie potraktowałam mocowanie pasów pod pianką . Zemściło się to niestety i po jakimś czasie  zaczęły zwisać luźno ☺ szynszyla miała radochę w obgryzaniu ☺
Jak już rozebrałam z tapicerki , to stwierdziłam ,że usunę białą farbę , bo nie pasowała do reszty pokoju . Na oczyszczone drewno naniosłam rozcieńczoną brązową farbę za pomocą gąbki , po wyschnięciu przetarte tak by farba została tylko w zagłębieniach , na koniec zawoskowałam bezbarwnym woskiem.
Tym razem pasy zamocowane na mur beton ☺ , nowa lniana tapicerka i pas wykańczający .

Lekko nie jest ☺ będzie wymieniona lampa na biurko , ostatnio upolowana na starociach za 20 zł. ☺ ... o i jeszcze kilka kloszy oddałam pod zbieractwo mego dziecka ☺  ...takie małe zmiany ☺
Na zakończenie , oczywiście za zgodą , bo nie ma innej możliwości ☺ z przymrożeniem oka , ostatnie przebranie cosplayowe córki ☺  taki mój cudaczek mieszka w tym pokoju ♥
Wszystkich odwiedzających Jagodowy pozdrawiam serdecznie i do miłego .

7 marca 2013

Klonowanie manekinów krawieckich .

Właściwie nie wiem od czego zacząć , wywiało mnie  na trochę i mogłabym się jakoś wytłumaczyć ale ...  nie chcę rozpoczynać postu  od złych wiadomości  ... najlepiej  od początku ...  a zaczęło się niewinnie .
Częściej niż zwykle kursuję po sąsiedzku ,gdzie trwa remont jednego z pokoi  i tak podczas jednej z wizyt zobaczyłam wykonany przez sąsiada wianek ze starej  książki ,pomysł na pewno Wam  dobrze znany i przez niejedną z Was już wykonany . Zaproponowałam ,że zrobię rozetki zdobiące środek wianka , a jak już zaczęłam ,tak się rozwinęłam ,że nawet wianki dla siebie też zrobiłam .
Grafika , którą znajdziecie na blogu The Graphics Fairy  TUTAJ tak mi się spodobała , że powstało jeszcze kilka rozetek do zawieszenia w oknie . Może to księżyc ,ale w takiej formie dla mnie już słoneczko  , które przyciągnęło ostatnio sporo ciepłych promieni swojego Wielkiego  Brata , jak znalazł , do umilania czasu  oczekiwania na wiosenną pogodę.
Mydlę oczy słoneczkami a przecież o manekinach miało być . Samodzielne wykonanie korpusu manekina krawieckiego korciło mnie  od dawna , oczywiście miał być nie do odróżnienia od oryginału . Traf , sąsiadka nabyła  styropianowy korpus  manekina , wypożyczyłam go , by zrealizować  tak długo odkładany projekt.
Etap pierwszy ,otulenie korpusu przezroczystą folią .
Drugi , oklejenie papierową taśmą malarską  a na nią ...
można już było  docelowo oklejać zwykłym szarym papierem pakunkowym , wykleiłam 5 warstw ,ale nawet 4 spokojnie by wystarczyły.
Na koniec cięcie z tyłu,  by wyjąć styropianowy korpus , podklejenie taśmą malarską od wewnątrz by się nie rozłaziło przy naklejaniu papieru od zewnętrznej strony, tak by zamaskować cięcie , kilka warstw . Do klejenia całego korpusu ,  użyłam kleju introligatorskiego  widocznego  na zdjęciu .
Tu wtrącę mały przerywnik , nie wszystkie swoje starociowe zakupy pokazuję na blogu  , no bo właściwie nie ma się czym chwalić , szczotki , wałek do ciasta to po prostu  praktyczne przedmioty codziennego użytku , a ostatnio nabyłam właśnie na giełdzie wałek , poprzedni był jakiś taki nieporęczny , za ciężki  , ten jest idealny . Pokazuję to nie bez powodu bo właśnie stary wałek przydał się do ...
kompletowania  drewnianych elementów potrzebnych do wykończenia manekinów . Jak widać oprócz starych nóżek od stolików , kija od szczotki  , starych nóżek od krzeseł  , drewnianych talerzy i kilku elementów które podorabiałam , przydatny okazał się wałek kuchenny.
Wykańczałam ostatnie elementy i się stało ! Chociaż minęło trochę czasu jak to piszę ,jeszcze mi się gorąco robi. Szlifowałam na szlifierce taśmowej , mróz jeszcze trzymał , ręce mi zmarzły  no i złamałam podstawową zasadę by nie wykonywać takich prac  w rękawiczkach  ... rękawiczkę wciągnęło ...razem z moim palcem ... i tym sposobem oskalpowałam sobie palec za pomocą szlifierki. Przemilczę co się dalej działo , summa summarum skończyło się na 10 szwach  ... szczęście w nieszczęściu ,że to lewa ręka i mały palec więc tak na uboczu  .
Przez kilka następnych dni moja aktywność zmalała prawie do zera , pokój mogłam oglądać z perspektywy kanapy , na widok ręki jak balon złość na samą siebie i na własną głupotę rozrastała się wprost proporcjonalnie do bolącego siedzenia od nieróbstwa .
Oj durna ja , nauczkę dostałam i mam nadzieję ,że będę przestrogą dla innych .
PAMIĘTAJCIE , NIE ZAKŁADAJCIE RĘKAWICZEK UŻYWAJĄC NARZĘDZI GDZIE ISTNIEJE CHOĆ NAJMNIEJSZE  PRAWDOPODOBIEŃSTWO ,ŻE MOŻE WAM WCIĄGNĄĆ RĘKAWICZKĘ !
 Nieróbstwa  miałam już  po dziurki w nosie , pomalutku, jedną ręką ,druga jeszcze nie całkiem użyteczna , zabrałam się za wykończenie manekinów  , korpusy obszyłam surowym lnem , drewniane elementy pomalowane na czarno i delikatnie przetarte .
Widać ,który klon a który oryginał ?
Mój klon po lewej , po prawej styropianowy sąsiadki  .
No i oczywiście wykorzystane rączki od wałka kuchennego.
Ale tak naprawdę to zawsze chciałam stać się szczęśliwą posiadaczką manekina w formie popiersia  i dlatego sklonowałam mój stary manekin .
Klon  obszyty starym lnem , odzyskanym kiedyś z manekina znajomej, udaje teraz  ,że jest antykiem .
Wykończenie wszystkiego poprawiło mi zdecydowanie samopoczucie !
Pozdrawiam serdecznie , życząc dużo słońca i do miłego!
A to, tak a propos sprawnych paluszków!

Related Posts with Thumbnails