18 grudnia 2014

Jeszcze bez choinki .

Niewiele dekoracyjnych nowości świątecznych doszło w tym roku , bazuję na starych ozdobach  , jedynie niektóre z nich przeszły malutkie przeróbki , coś ujęłam ,coś dodałam i to co się opatrzyło zmieniło się na tyle , by po raz kolejny uprzyjemnić  świąteczny czas .
Ale zanim o dekoracjach , chwilę o piernikach , szukałam  przepisu na nie  , oczywiście musiał być prosty i szybki  a efekt końcowy miał zadowalać kubki smakowe domowników . I znalazłam  idealny , pierniczki wychodzą mięciutkie i pyszne , przepis zaistniał na wielu blogach i wszystkie dziewczyny zachwalały go , dołączam do tego chóru  i ja . Dla zainteresowanych  , znajdziecie go TUTAJ . Dla ułatwienia dodam , że miodu i cukru objętościowo jest po 3/4 szklanki a ugotowanych gniecionych ziemniaków czubata szklanka . Ciasto jest cudownie plastyczne , nie trzeba podsypywać mąką zwłaszcza gdy rozwałkowujemy  je na papierze do pieczenia .wychodzą dwie blaszki .PILNOWAĆ I NIE PRZEKRACZAĆ CZASU PIECZENIA  , 10 minut w zupełności wystarcza .
Sorki , ale moje dekorowanie wyszło raczej żałośnie w porównaniu z cudami jakie ostatnio zapodała Penelopa  ,  jakieś czary po prostu , niedościgniony piernikowy ideał .  Zresztą  zaprzestałam dekorowania  widząc w jakim tempie znikają świąteczne  ciasteczka ... syzyfowa praca .
Wracając do mini zmian w dekoracjach , bujanemu konikowi dorobiłam podstawę i nadziałam na kij ,teraz udaje ,że pracował na karuzeli .
Druciana konstrukcja na której zaistniał stroik adwentowy , to pozostałość po wiklinowej choince ,którą ogołociłam i pomalowałam na czarno .

Girlanda na kominku dostała dodatkowo bombkowe lampki ...
chruściana choinka lampki gwiazdkowe .


Głównej zielonej atrakcji świąt chwilowo brak ,w sobotę dotrze do domu a na razie delikatne zielone akcenty ...



Może mało świąteczny akcent , ale przy okazji pochwalę się nowym nabytkiem , starą klatką , którą niedawno upolowałam na giełdzie za 15 zł .☺ .
Do chwili gdy choinka dotrze do domu , bombki ( prezent urodzinowy ☺☺☺) zawisły na żyrandolu ,nie miałam sumienia ich chować  , a i oko nacieszyć  prezentem trzeba  .



Pozdrawiam Wszystkich odwiedzających Jagodowy przedświątecznie i do miłego !

11 grudnia 2014

Ostatnie zmiany w pokoju księżniczki w glanach .

To już chyba ostatni moment , bym zamieściła zdjęcia  zmian w pokoju mojej nastolatki , w kolejce leżą już zdjęcia z przygotowań do świąt .
Tak więc pod pędzel trafiło jeszcze biurko i segregator na podręczniki szkolne , uważam ,że w czerni wygląda dużo lepiej a Tuśce nic więcej do szczęścia w kwestii wystroju pokoju nie potrzeba ... tak skwitowała zmiany .



Zmieniło się jeszcze nad biurkiem , białą witrynkę zastąpiła stara skrzynka zakupiona nie tak dawno na giełdzie ...
a pod zegar dorobiłam plecy z tego co znalazłam w warsztacie .

Dopełnieniem czarnych dodatków jest pościel ,którą Tuśka wypatrzyła latem w Lidlu .

Właściwie moja praca w tym pokoju się zakończyła , nad resztą pracować będzie właścicielka przybytku , tytułowa ,, księżniczka w glanach " ...

bo to właściwe jej ulubione przedmioty nadają pomieszczeniu charakterystyczny pazur .










Ostatnio doszła głowa jelenia wygrzebana na giełdzie za 5 zł , niedaleko , stoisko miał pan który w swoim asortymencie miał podstawy pod poroża  , wystarczyło  pomalować na czarno , skleić , będzie pewnie Tuśce służył za wieszak na biżuterię .
Na koniec , ostatnie lampki , które zrobiłam tym razem ze zwykłego lnu . Bez względu na wiek , odliczanie do świąt jest przecież takie ekscytujące ☺☺☺ z tego się nigdy nie wyrasta . Prawda ?


Wszystkich zaglądających do Jagodowego serdecznie pozdrawiam ,życząc bezstresowych , spokojnych przygotowań do świąt .
Do miłego !

24 listopada 2014

Wynik losowania i krótki kurs powstawania lampek adwentowych .

Z całego serca dziękuję za życzenia urodzinowe i tak wiele miłych słów o jagodowym , trochę mi głupio teraz ,że zamieściłam post akurat w urodziny , myślałam ,że po prostu będziecie zamieszczać wpis z chęcią udziału w zabawie . Jeszcze raz dziękuję za życzenia i tak liczny udział w zabawie .
Zatem bez zbędnego paplania , jak widać karteczki do losowania zostały przygotowane ...maszyna losująca w postaci mego dziecka zamieszała , długo i zawzięcie i wyciągnęła szczęśliwy los .....
Wypadło na  Kasię Franas  . Kasiu proszę o kontakt na  jagodowyzagajnik1@wp.pl  z namiarami na wysłanie paczki . Gratuluję wygranej .
Kilka osób wyraziło chęć na mały kurs powstawania lampek adwentowych w razie jak się los do nich nie uśmiechnie , a że robiłam kolejny , na prezent , zrobiłam kilka zdjęć .
Potrzeba , kompletu lampek 50 sztuk , za pomocą taśmy izolacyjnej oklejamy kabel , tak by dwie lampki były obok siebie , następnie obszywamy ręcznie kabel paskiem materiału lekko go marszcząc , resztę kabla od ostatnich lampek do wtyczki można już obszyć na maszynie .  

  Klosiki powstały ze sztywnego lnu zakupionego w sklepie z dodatkami krawieckimi ,tu ozdobione bawełnianą koroną i ręcznie malowanymi cyframi , ale można np. cyferki przenieść z ksero za pomocą nitro , tylko pamiętajcie o lustrzanym odbiciu nadruku.
Koronka przyklejona klejem introligatorskim , bok każdego klosika  zszywałam ręcznie ...
w górnej części  przestebnowane mocnym sznurkiem lnianym , uformowany klosik ...
i mocno związany nad podwójnie oklejonymi lampkami  , gotowe .
W tej wersji cyfry przeniesione za pomocą nitro na jaśniejszy len , pomalowane Varnish Gloss , który po wyschnięciu i wyprasowaniu usztywnia tkaninę tak ,że przy wycinaniu  materiał się nie siepie , tnie się jak karton .
Robię jeszcze jeden sznur do pokoju córki ze zwykłego lnu , jak skończę dokleję zdjęcie jak wyszło .
Pozdrawiam serdecznie i do miłego .

Related Posts with Thumbnails