7 lipca 2014

Szkolne projekty .

Wiem ,wiem , wakacje trwają w najlepsze ,a ja tu wyjeżdżam jeszcze ze szkołą  . Większość czerwca spędziłam na pracach w ogrodzie , w końcu tu też należy popracować i jakoś tak niewiele czasu pozostało  na robótki ręczne . Za to Tuśka musiała pod koniec roku szkolnego wykazać się swoimi umiejętnościami manualnymi , ja jedynie robiłam za nadzór techniczny ,czyli wygrzebać z warsztatu potrzebne materiały i opracować modele pod kątem technicznym w myśl zasady ,jak tu się nie narobić i  szybko zrobić .
Zapodaję zatem pomysły na modele , możliwe ,że w przyszłości przydadzą się dla Waszego potomstwa  , projekty na tyle proste w wykonaniu , że z pracą nad nimi poradzi sobie każdy kto lubi wyklejanki .
Jak widać powstała makieta pradawnego grodu  ...

nasza wersja Biskupina .



Potrzebne materiały ,to : wąska deska  , kantówka 3 x 3 cm. , tekturowy kątownik , roleta bambusowa , podkładki bambusowe , słomiana mata plażowa. Podkładki bambusowe i matę słomianą dokupiłam w sklepie ,, Wszystko po 5 zł. "
Wąska deska pocięta na klocki różnej szerokości , baza ogrodzenia . W wersji docelowej ,jako podstawę makiety  użyty został blat starego stoliku ,który zalegał  od dłuższego czasu w  warsztacie , tu  na potrzeby prezentacji zdjęć klocki stoją na wielkiej desce . Model powstawał w trzy popołudnia i jakoś nie pomyślałam o dokumentacji , stojąc nad Tuśką , jako nadzór techniczny .
Tak więc klocki zostały przyklejone do blatu klejem do drewna , tworząc bazę ogrodzenia .
kantówki pocięte na kawałki , przyklejone do nich kątowniki tekturowe ( nawet nie wiem skąd się wzięły w warsztacie ) tworzą domki .
Bambusowa roleta , pozostała po tym jak mechanizm podciągający od niej ,wykorzystałam do rolet w łazience  . Pocięte bambusowe patyczki przyklejone klejem polimerowym ...
pocięta słomianka robi za strzechę .
Pocięte bambusowe podkładki , posłużyły do wyklejenia przestrzeni między domkami . 
Ogrodzenie oklejone bambusową roletą , klejem polimerowym , po wyschnięciu wycięte na zewnątrz w ząbki.  Brama wjazdowa ,to trzy deseczki połączone drewnianymi kołkami , daszek można zrobić np , z kartonu i okleić docelowo słomianą matą . Cała reszta wyklejania (cały czas klej polimerowy ) sprawiła Tuśce najwięcej przyjemności , ozdabianie chrobotkiem reniferowym ( który  w różnych kolorach dostałam od  koleżanki ) patyczkami ,korzeniami ,kamyczkami ,tytoniem , dziecko wyżywało się artystycznie .Pomijając fakt ,że nadzór techniczny stał nad głową i gadał ... gadał ...  też się chciał przyłączyć  ... najfajniejsza zabawa mnie jednak ominęła .
Będąc u kolejnej  koleżanki zobaczyłam rozsypany tytoń z cygar , dostałam dwa , tytoń świetnie nadał się do wykończenia ogrodzenia i podłoża wokół grodu .

No i jeszcze był model atomu , pomimo mniejszych gabarytów , wymyślić go było trochę trudniej z tego  co znalazłam w domu ...
a było to : kawałek deski na podstawę , patyczek podpierający kiedyś storczyk , styropianowe wielkanocne jajeczka , i ścinki desek , czyli cieniutkie listewki , przywleczona swego czasu ze stolarni.

listewki pocięte zostały na węższe paski i namoczone w wodzie by stały się  elastyczne ...
i można je było uformować w obręcze , jak widać do formowania posłużyła deska do krojenia i stojak na kwiaty .
Po wyschnięciu obręcze sklejone ,pomalowane , wywiercone otwory i nadziane na kij od storczyka . Pod każdą z obręczy przyklejony , owinięty sznurek tak by pierścienie były ruchome . Styropianowe jajeczka  Tuśka ścierała na papierze ściernym nadając im kształt kulek i pomalowała . Na koniec przyklejone do pierścieni i kijka klejem na gorąco .
Fajnie wyszło ,dziecię trochę jęczało od ciągle stojącej nad głową matki , bo matce się pyszczydło nie zamykało z radami co i jak ,  ale efekt końcowy wynagrodził jej te tortury.
Dużo wcześniej narobiłam sobie planów robótkowych na początek wakacji , niestety z planami tak bywa ,że muszą ulec zmianie z przyczyn niezależnych od nas samych , mam nauczkę ,by nie planować dalekosiężnie , bo potem jakiś taki niedosyt i zawód  ... i grafik się sypie ... teraz będzie planowanie z dnia na dzień ...impulsywnie ... zobaczymy co z tego wyjdzie  . Może nawet lepiej , na pewno muszę się zabrać za drugie krzesło ,odnowienie pierwszego ,zajęło mi tyle czasu ,że na drugie patrzę z obrzydzeniem i omijam szerokim łukiem .Koleżanka dla której mam je zrobić i tak wykazuje dużo cierpliwości , tak więc muszę się przełamać zabrać za zdzieranie lakieru który wżarł się w drewno i swoją upierdliwością w usunięciu różnymi sposobami doprowadził mnie do białej gorączki !
I tym optymistycznym akcentem kończymy dzisiejszy post . Słońce świeci ,czas się zabrać do roboty , przekora bokiem wychodzi , może jutro zacznę malować salon ... idę na żywioł , sama nie wiem co mi strzeli do głowy .
Pozdrawiam serdecznie Wszystkich zerkających do Jagodowego i do miłego !

44 komentarze:

  1. Patrząc na Biskupin zaniemówiłam...po prostu bomba! Super to wymyśliłyście i wykonałyście :) a model atomu..też ekstra :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Życzę owocnej pracy przy krześle bo patrząc na już odnowione warto się zmobilizować. Wygląda jakby wyszło spod ręki najlepszego fachowca. Jest przepięknie !
    Dla córki ogromne gratulacje za Biskupin, napracowała się dziewczyna, wygląda to cudnie. Pięknie to wymyśliłyście.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pomysł na makietę Biskupina jest rewelacyjny. Pięknie został zrobiony ,gdyby nie zdjęci to nikt by nie uwierzył,że z takich prostych materiałów , można stworzyć takie cudo. Odnowione krzesło jest takie piękne ,że samo w sobie powinno mobilizować do odnawiania drugiego, więc do dzieła. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja chcę do szkoły! Też chcę robić takie modele! Kiedyś, pamiętam, wykonałam model skrętnicy w fiolce po jakichś tabletkach. I nawet miała jądro komórkowe zawieszone na niteczce i chlorofil usztywniony drucikiem w zielonej izolacji ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratuluję córce kreatywności i świetnie wykonanej pracy, widać, że idzie w ślady pomysłowej mamy :) Apeluję o częściejsze posty, na każdy czekam z niecierpliwością, a oglądam z niedowierzaniem i zachwytem.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

  6. Twoje rączki wszystko potrafią zrobić:))
    Ania z Lublina

    OdpowiedzUsuń
  7. Makiety super, pewnie była 6! Widać, że córka ma talent po mamie:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Brak słów, a zachwyt to mało! Pięknie wyszło, kawał dobrej roboty :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny pomysł z tym modelem atomu!

    OdpowiedzUsuń
  10. Mój koszmar biskupiński z dzieciństwa powrócił, ale muszę przyznać, że genialnie Wam to wyszło :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Makieta Biskupina jest niesamowita, wpatrywałam się dłuuuugo, żeby dopatrzeć się jak to zrobiliście ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. No to ja wprowadzam się do "Biskupina" na wakacje!!!
    Będzie bardzo sympatycznie i na pewno wypocznę.
    Gratuluję obydwu Paniom i Dużej i tej Mniejszej /?/.


    OdpowiedzUsuń
  13. O wspaniałości Ty nasza, zaniemówiłam z podziwu. Od 2 lat zaglądam, podglądam i podziwiam. W końcu odważyłam się napisać. Gratuluję talentu Córce i Mamie Córki.

    OdpowiedzUsuń
  14. Najpierw pomyślałam ojej - wiązany każdy patyczek???? Dopiero po chwili przeczytałam tekst. Grunt to dobry pomysł, wykonanie mistrzowskie i to się tyczy każdej rzeczy, której się dotkniesz (-cie, bo jak widzę córka równie zdolna co mama). Ściskam gorąco!
    Aaa też jak stracę serce lub cierpliwość do czegoś to ciężko mi się zabrać do "dokończenia dzieła". Latami potrafi leżeć odłogiem.

    OdpowiedzUsuń
  15. łał :) sama sobie zrobię taką osadę :) Tusia odziedziczyła zdolności po mamie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. jak zawsze pico bello! pozdrowienia dla Tuśki :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Jak zwykle imponujące dzieła :)

    Ściskam

    OdpowiedzUsuń
  18. Genialne :)
    Pozdrawiam Itko :)

    OdpowiedzUsuń
  19. :)) o tak żywioł najlepszy...ja planowałam ,planował....i w końcu wstałam,poodsuwałam meble,zeszlifowałam podłogę...malnęłam ściany...itp...jutro znów może żywioł...bo dziś z planów wyszły nici...a te krzesełko zmienione rewelacyjnie:))

    OdpowiedzUsuń
  20. Po prostu niesamowite. Takie proste materialy, a takie fantastyczne rzeczy mozna wyczarowac. Makieta jest po prostu rewelacyjna.

    OdpowiedzUsuń
  21. Makietka jest super.... Krzesło powstało królewskie....Podziwiam pomysły i wykonanie....

    OdpowiedzUsuń
  22. Ita skąd Ty ciągle i ciągle i ciągle bierzesz te pomysły? Jesteś moim Guru od 10 lat. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  23. Biskupin świetny, ale atom jest naprawdę pomysłowy! Wygięte listewki? Wow super pomysł!

    OdpowiedzUsuń
  24. Niedaleko pada jabłko (w tym przypadku jajko styropianowe) od jabłoni :-). Córcia robi piękne rzeczy jak mama, ale niczego innego nie można się było spodziewać. Wielkie brawa i gratulacje dla Tuśki! Ten model atomu nadaje się na dekorację jakiegoś stylowego gabinetu. Jeszcze raz brawo!

    OdpowiedzUsuń
  25. Makieta i model bardzo pomysłowe i starannie wykonane. Odnowione krzesło wygląda tak pięknie, że motywacji do drugiego chyba nie zabraknie :-)).
    Pozdrowienia ze stryszku.

    OdpowiedzUsuń
  26. No cóż, wszystko zostało już powiedziane , ja też się pod tymi achami podpisuję. Dzięki i pozdrawiam Aldona

    OdpowiedzUsuń
  27. O matko i córko - zaniemówiłam przy Biskupinie. Swoją drogą żałuję, że nie mam takich uczniów i Rodziców, pamiętam doskonale lekcję poglądową, jaką dały mi mamy, gdy wymysliłam sobie holenderskie wiatraki na zajęcia, ufff, to było delikatnie mówiąc jazgotliwe.
    Gratuluję i jeszcze raz - zazdroszczę.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  28. Praca nad czymś z własnym dzieckiem to jedno z przyjemniejszych zajęć.
    Podziwiam :)

    OdpowiedzUsuń
  29. No słów brak!!! Biskupin po prostu rewelacja.... I jakie piękne krzesło!!!

    OdpowiedzUsuń
  30. O matko... Jestem przerażona tym, co mnie czeka za parę lat jak Młody do szkoły pójdzie!! Wypisuję się ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Odzywam się jeszcze raz, ponieważ wiem, jak ciężko się skrobie lakiery, a rozumiem że chemiczne ustrojstwa typu scansole i podobne też nie pomagają. Ja znalazłam ratunek w farbach kredowych. Fakt, że efekt nie będzie taki sam, ponieważ są to farby mocno kryjące. Życzę cierpliwości, wszak pasja tworzenia ma nas uspokajać, a nie doprowadzać do szewskiej pasji.

    OdpowiedzUsuń
  32. Twoja pomysłowość inspiruje mnie od dawna . Ostatnio zrobiłam stolik ze szpuli po kablach. Wyszedł całkiem całkiem . Obdarowana koleżanka była zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  33. Wspaniala makieta czyli praca pokazowa ! Cos mi sie wydaje ze talenty to corcia ma po mamusi, a jak jeszcze tata umie srubke wkrecic i gwozdz przybic to juz tylko studia inzynieryjne jako kontynuacja genetycznych talentow, by sie przydaly:)
    Podziwiam, pozdrawiam, wspanialej pogody i udanych wakacji zycze:)

    OdpowiedzUsuń
  34. Jest Pani genialna .Czekam na nowe wpisy jak na prezenty pod choinke po raz pierwszy pisze ponieważ mój zachwyt nad Pani pomysłowością osiągnoł najwyższy poziom :)))

    OdpowiedzUsuń
  35. model atomu wygląda niczym współczesna rzeźba pokojowa - wyrazista
    choć nie przytłaczająca jak wiele innych pokojowych dekoracji...
    a makieta wymiata!

    OdpowiedzUsuń
  36. cieszę się, że moje dzieci wyrosły ze szkoły ufff. Jeżeli chodzi o krzesło to jest cudne i naprawdę warto zrobić też to drugie choć drapanie itp to zaprawdę żadna frajda- trezymam kciuki za cierpliwość.

    OdpowiedzUsuń
  37. Ale bajer! Bez podpisu Biskupin jak ta lala! Jak młody będzie miał takie zadanie manualne to się "poinspirujemy" Tuśkowym ;)
    Buziaki zdolniachy :))

    OdpowiedzUsuń
  38. Gród nieziemski!!!! szacuneczek ;)

    OdpowiedzUsuń
  39. Świetna rzecz, ale pracy to to kosztowało pewnie mnóstwo.

    OdpowiedzUsuń
  40. Cuda i dziwy jak zawsze!!! Nie potrafię sobie wyobrazić jak na wszystko znajdujesz czas i jeszcze tak doskonale to wychodzi. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  41. Już kiedyś do Pani dotarłam, przeczytałam wtedy wszystko do tego wpisu. Teraz od kilku dni w wolnych chwilach przeczytałam jeszcze raz od samego początku. Nadal jestem zachwycona!!! Czytam dalej...

    OdpowiedzUsuń

Related Posts with Thumbnails