

Będąc latem w odwiedzinach u znajomej ,zakupiłam serwetnik .wyjeżdżając spakowałam wszystko oprócz niego !W głowę zachodziłam gdzie mogłam go u niej w domu wetknąć ,telefonicznie ustalałyśmy moje trasy przelotowe .Znalazł się po dwóch dniach wepchnięty w wiklinowy koszyk w ogrodzie.(???) Plany były takie,że A. przyjedzie do mnie na kilka dni i przy okazji przywiezie serwetnik . Niestety ,nie udało się . Za to w poniedziałek przyszła paczka z moją zgubą.(Dziękuję!!!)


















































