
Od trzech tygodni siedzę przy maszynie do szycia i nie dlatego ,że nagle zapałałam miłością do niej ale dlatego ,że mnie unieruchomiło. Nie haftuję ,nie szydełkuję , tak więc jedyna statyczna czynność jaką mogłam wykonywać to siedzenie przy maszynie .
W tym momencie muszę się do czegoś przyznać ... szałaput ze mnie straszny , co często prowadzi do tego ,że robię sobie kuku! Średnio raz w miesiącu jestem kontuzjowana na własne życzenie , żeby nie być gołosłownym np. kilka miesięcy temu złamałam sobie palec u nogi ... jak tego dokonać ...prosto , wystarczy wstać szybko z kanapy i przywalić stopą w nogę od ławy . Żeby było zabawniej , nie minęły 3 miesiące a w obrocie zawirowałam prawie jak baletnica , wdzięcznie strącając z blatu wiertarkę wprost na drugą stopę , symetrycznie oberwał ten sam palec w wyniku czego paznokieć przybrał barwę klasycznej czerni . W międzyczasie oczywiście szarpię się z ciężarami , na co mój kręgosłup bardzo się buntuje , przypominając głupiej babie czyli mła , ile ma lat . Kręgosłup swoje wie i w odwecie usztywnia się np. na dwa tygodnie . Tak też zrobił ostatnio , gdy przy czyszczeniu basenu z zapałam oczywiście z zamaszystymi obrotami tułowia wylewałam resztki wody wiadrem ... te skręty wcale mu się nie spodobały i efekt połknięcia kija od szczotki miałam natychmiast .Nie mogę o sobie powiedzieć ...z tyłu liceum z przodu muzeum ...raczej ogólnie jest skansen ,za to bez względu na stan metryki ,kiełbie we łbie posiadam.
Nie martwcie się jednak do formy wróciłam i znowu wyginam śmiało ciało!
Oczywiście do szycia ,czy też przerabiania rzeczy było więcej , ale żeby nie zanudzać , co zresztą opisem swej ułomności uczyniłam wcześniej , pokażę tylko dwie , które powstały z materiałów upolowanych w second handach .
Kilka miesięcy temu trafiłam na kupon cienkiej wełenki z wzorem roślinnym , jakby był wydziergany na drutach , świetny po prostu mnie zauroczył . Od tego czasu zbierałam resztę materiałów ,by uszyć narzutę na łóżko Tuśki.
W środku ocieplina przepikowana punktowo tak by nie zakłócić roślinnego wzoru, brzegi pikowane w kratkę .
Materiału starczyło jeszcze na dużą i małą poduszkę.
Potem miałam się zabrać za obszycie mojego manekina krawieckiego , zdarłam z niego poprzednie wdzianko w róże , wcześniej miałam już przygotowany stary len ,który odzyskałam z manekina , którego obszywałam na nowo dla znajomej .
Wyprany , wyprasowany , podklejony cienkim płócienkiem dla odzyskania formy ... no i wyłączyli mi prąd .
Nie mogłam szyć to zabrałam się za wykrój sukienki , szło w miarę gładko , tak że manekin chyba musi poczekać na kolejny mój zryw do szycia .
W sumie , taki oklejony starymi gazetami też ma swój urok i się nim nacieszę jakiś czas.
Sukienka-odzysk powstała z obszernej długiej spódnicy i koszulki z haftowanej miękkiej gipiury zakupionych dla samych materiałów w second handzie . Oj dawno nie szyłam nic od podstaw , przydałyby się jakieś podstawowe wykroje rękawów ,przodu i tyłu bluzki , bo wycinając górę sukienki już miałam zamiar popruć jakąś starą koszulę na wzór. Jednak dałam radę , trochę na oko ,trochę kombinując w pamięci mając stare czasy , kiedy metodą prób i błędów uczyłam się szyć jak na samouka przystało .Wtedy chciało mi się ,ale to stare czasy , w sklepach nie było takiego wyboru jak dziś i człowiek kombinował jak koń pod górę ,żeby coś oryginalnego na grzbiet narzucić.Zaczęłam szyć pod koniec podstawówki ,rozwinęłam się w średniej , z tamtego okresu jednak nic się nie uchowało , może i dobrze . Za to mam kilka kiecek sprzed kilkunastu lat, niektóre w swym pierwotnym stanie , inne przerabiane nawet kilkakrotnie . ..a nóż widelec się przydadzą do kolejnych przeróbek . Na pamiątkę został też strój Dżasminy szyty na przedszkolny bal kostiumowy dla Tusi , przy nim spędziłam sporo czasu naszywając cekiny ... tak, wtedy jeszcze mi się chciało . Powstałby z tego spory post ...jak by mi się chciało to wszystko znaleźć , na pewno byłoby się z czego pośmiać . Póki co szycia mam po dziurki w nosie!
Jak już obdarłam manekin ,obfociłam trochę ku pamięci gazety którymi był oklejany przy naprawie .
Proszę , pogoda w lutym 1939 r.
Najwięcej czytelnych na manekinie jest ogłoszeń , praca ...
mieszkaniowe...
lektura niektórych nieco mnie ubawiła ...
ożenki , to mój faworyt...
można się było pozbyć piegów np...
albo przeczytać o uczciwiej pani Zofii co znalazła widelce ...
tu poważniejsza lektura ...
albo ile, tylko przez miesiąc, dzieci tranu się nałykały . Pewnie za kilkadziesiąt lat ,tak samo na formę i treść naszych wpisów będą reagować następne pokolenia.
A w dziale trafień ...ostatni nabytek , sześć filiżanek z talerzykami z białej porcelany ...
a ,że jakiś czas temu kupiłam na giełdzie za 2 zł. deseczkę z sześcioma haczykami , posłużyły mi one do wyeksponowania filiżanek w kuchni .
Zawsze pod ręką.
Pozdrawiam Wszystkich zerkających do Jagodowego i do miłego !
Mam nadzieję ,że nie zanudziłam Was na śmierć.
Buziaki !
Nareszcie nowy post!!! Czekalam cierpliwie!!! Same cudenka pokazujesz (sukienka cukieras) , narzuta tez przcudnej urody. Wszystko do ogladania po kilkanascie razy. Poczytalam ogloszenia- a ze jestem ex poznaniara to tymbardziej sa mi bliskie.
OdpowiedzUsuńpozdrawiam cieplo
ania z burscheid
Dzięki Aniu ,tak to nieraz bywa ,że nie mam czasu siedzieć przy komputerze i dlatego posty wklejam sporadycznie , mam nadzieję ,że to się wkrótce zmieni. Myślałam ,że zdjęciami gazet trochę przynudzę ... dlatego cieszę się ,że też Cię zainteresowały.
UsuńBoże, ta narzuta powala!
OdpowiedzUsuńDziękuję .
UsuńOD RAZU MI SIE PRZYPOMNIAŁO MOJE USZTYWNIENIE PO ZAMASZYSTYM WYLEWANIU WODY Z OCZKA WODNEGO:)))...PIEKNA NARZUTA..A OGŁOSZENIE SZCZERZE MNIE ROZBAWIŁY:))
OdpowiedzUsuńWięc znasz ten stan , mąż się śmieje i chce mnie na kanał wstawić żeby przegląd zrobić . Taaaa , porządny serwis to by mi się przydał!
UsuńUwielbiam tu zaglądać :) Narzuta piękna, manekin ciekawie się prezentuje a jego treść wieje dawnymi czasami :) Kocham takie klimaty całym serduchem :*
OdpowiedzUsuńCieszę się ,że Ci się podoba i pozdrówki ślę.
UsuńPiękna narzuta Ito. Tkanina cudowna. A ta kiecka szałowa. Prawdę mówiąc podziwiam szycie ciuchów, bo ja za żadne skarby świata nic już do ubrania nie uszyję, choć podobnie jak Ty w czasach kiedy nic nie było szyłam ciuchy.
OdpowiedzUsuńAle manekin boski właśnie w tych gazetach. Z przyjemnością poczytałam ;-)
No a biała porcelana... ech farciaro.... cudowna!!!!
I dobrze, że już jesteś.. cała i zdrowa, uściski więc przesyłam :))
Alizee , jak szyłaś to wiesz ,że nie jest to takie trudne . Najbardziej wykańcza mnie wykończeniówka . Musiałam obszyć ręcznie dziurki na guziki ,no nijak nie daje rady maszynowo ,zwłaszcza takie malutkie pod perełki , a na przyszłość muszę nabyć Burde z uniwersalnymi wykrojami.
UsuńBuziaki ślę.
Oj tak, przypomnialo mi sie jak to w stanie wojennym szylysmy sobie z kolezanka bluzki na zabawe szkolna ze starych zaslonek, bo oczywiscie nic procz octu nie bylo w sklepach.
OdpowiedzUsuńNarzuta fantastyczna, biala porcelanka przesliczna, a Ty, mam nadzieje, znow elastyczna (czyli nie sztywna) :-) - pozdrawiem serdecznie.
To były czasy co ?! Kto wie ,czy gdyby nie one ,dziś potrafiłabym coś uszyć. Elastyczna ...he he , w każdym razie daje radę.
UsuńPozdrowienia ślę.
ITKO!!!
OdpowiedzUsuńTwoje wpisy można czytać trzy razy dziennie. jak ja na nie czekam:)))) Z każdym razem zaskakujesz mnie jakimiś nowościami!!
Narzuta u Tuski--- CUDOWNA!!! Zresztą zawsze to pisze jesteś najbardziej twórczą kobietą jaką znam!!
P.S. Itko można Cię wypożyczyć na parę godzin żebyś porobiła rewolucję w moim domu????:)))
Pozdrawiam Patti
Mam nadzieję ,że się poprawię z częstotliwością wpisów ,chociaż czas wakacji temu nie sprzyja !
UsuńPatti ,ja się u siebie w domu z robota nie wyrabiam ,coś mi organizacja szwankuje!
Pozdrawia,
Jako że zaglądam i czytam z przyjemnością, z równą przyjemnością chwalę Twój kunszt krawiecki i życząc Ci zerowej ilości kontuzji na przyszłość pozdrawiam serdecznie :)
OdpowiedzUsuńDziękuje ,ale czarno to widzę , mojego oszołoma ciężko zwalczyć.
UsuńPozdrawiam.
Nareszcie uraczyłaś nas nowym postem!Jestem zachwycona Twoimi poczynaniami...narzuta,sukienka WSPANIAŁE!Fajnie było poczytać starą gazetę z mojego miasta,to jak wycieczka do przeszłości :)Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńDzięki Beti .
UsuńItko,tak myślałam że coś niedobrego się u Ciebie dzieje i z niecierpliwością czekałam na kolejny post,nie myliłam się.Masz Ci babo placek,musisz koniecznie bardziej na siebie uważać.Ale przyznam szczerze,że uśmiałam się niemiłosiernie,ale nie z kontuzji a z Twoich opisanych piruetów.Dobrze,że tylko tak to się skończyło,bo nie chcę nawet myśleć,co by było gdyby ta wiertarka np.się włączyła;/
OdpowiedzUsuńNarzuta jest wręcz nieziemska!Nie zostało Ci może materiału na jedną małą jednoosobóweczkę?Hihi:)
Itko napisz mi proszę co to jest za drewniana osłonka na zdjęciu z kuchni?Jest przepiękna!Ja szukam starego ochraniacza na swoją maszynę,ale z tym ciężko.Ostatni miałam jeden w ręce,ale okazał się podziurawiony jak sito od korników;/
Pozdrowionka
Niestety materiał wykorzystałam do ostatniego skrawka.
UsuńPewnie masz na myśli pokrywę od maszyny do szycia , robi za chlebak .
Jakiś czas temu widziałam trochę inny kształt na giełdzie za 25 zł. i nawet krążyłam koło niej , ale ,że byłam z mężem ,wybił mi z głowy ,zakup czegoś co już posiadam ! A byłoby jak znalazł ,więcej Go nie posłucham .
Pozdrówki.
Masz racje, manekin w takiej gazetowej postaci wygladal naprawde fajnie. Jednak ciekawa jestem jego docelowego wygladu..
OdpowiedzUsuńNarzuta Tusiowa mnie powalila, wyglada naprawde przepieknie, az sie wierzyc nie chce, ze taki wspanialy material ( i w wystarczajacej ilosci na dodatek) znalazlas w second hand'zie!
Sukienka piekna i filizanki rowniez, ja dzis rano obilam jednej brzezek, ot i po komplecie. Tez musze sie rozejrzec za nowym, taki jak Twoj bylby idealny, piekna biala porcelana!
pozdrawiam cieplo
B.
Od czasu do czasu zdarzają się takie perełki w second handach ,że aż dech zapiera , poszczęściło mi się .
UsuńFiliżanki też mi się podobają ,bo od dawna na takie polowałam i to 6 sztuk w idealnym stanie . Najśmieszniejsze jest to ,że kupiłam je na lokalnym ryneczku , okazuje się że nawet tu wystawiają się handlarze starociami , tyle frajdy za 15 zł..
Pozdrowienia ślę.
Sukienka romantyczna , manekin epokowy , ogłoszenie super się czyta ;) filiżanki z dzbankiem cudne mam do nich słabość , narzuta super bardzo mi się podoba , a kuchnia cudna :)Podziwiam za talenta ;)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
Ag
Dzięki wielkie za tak miłe słowa.
UsuńProszę częsciej. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńPostaram się.
UsuńOjej, tyle naraz, że nie wiadomo na co patrzeć i do czego najpierw nawiązywać...
OdpowiedzUsuńA wiesz, ja też mam taką niezdarnośc w sobie - tu nożem się potnę, tam oparzę, tam coś na siebie zwalę, podrapię, uderzę, pokłuję... :D
Choc przykro czytać o uszkodzeniach, jakoś tak mimo wszystko milej na duszy, że może jeszcze ktoś tak ma, a mimo to potrafi dokonać, zrobić coś pięknego, wartościowego...
Pozdrawiam ciepło!
He he .. w kupie raźniej ,nawet takiej poobijanej.
UsuńNiezwykłe- wszystko.Od ogłoszeń-które z przyjemnoscią przeczytałam,po cudne okrycie łóżka.Pozdrawiam i podziwiam:)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam również.
UsuńPocząwszy od nakrycia łóżka rósł mój zachwyt..a na końcu postu doszłam do wniosku, że jestem w niebie. Cudny post. Cudne rzeczy. Gazety to normalnie mnie zauroczyły, niesamowite są takie znaleziska. :0
OdpowiedzUsuńCieszę się ,że spodobał Ci się wpis .
UsuńPozdrawiam.
PRZEPIĘKNA SUKIENKA:))))
OdpowiedzUsuńTeż mi się podoba , chociaż mąż stwierdził ,że to koszula nocna! No i mnie dobił, będzie łazić z żoną u boku w koszuli nocnej ...trudno , ma pecha !
UsuńCudny post:) Ja nie mam z kolei czasu na szycie, a jak dziecko spi to nie mogę hałasować, wiec maszyna stoi na razie.Nakrycie i sukienka boskie:)
OdpowiedzUsuńA gazety na manekinie to źródło historyczne:)
pozdrawiam
Przyjdzie i na to czas , najważniejsze są chęci !
UsuńPozdrawiam.
Tkanina z Secondhandu, ktora udalo ci sie kupic, rzucila mnie na kolana. A juz samo nakrycie lozka i te poduchy, wywolaly maly napad euforii :) Przepiekny jest ten roslinny motyw, no i taki delikatny, mozna go wspaniale pokombinowac do wszelkich wnetrz, zawsze bedzie stwarzal spokojny i elegancki wyglad ...Podoba sie, bardzo.
OdpowiedzUsuńA na manekinie to te wpisy bardzo mnie zaciekawily, wiec przeczytalam wszystkie, ktore zamiescilas. W takim stanie ten manekin ma tez swoj urok :) Pozdrawiam i nad kiecka wzdycham(bo tak szyc nie potrafie)
Dzięki Savannah , trochę się nad nią pomęczyłam ale warto było i z efektu końcowego jestem bardziej niż zadowolona .
UsuńPozdrawiam.
Tylko ten co nic nie robi... wcale się nie dziwię Twoim przygodom, przy takiej aktywności! Wspaniałe rzeczy robisz, a ogłoszenia bardzo mnie zainteresowały. Szczególnie to o wynajęciu domu przy parku Wilsona. Konkretnie sprecyzowane wymagania! Śniadalnia na Ratajczaka też by się przydała...Uwielbiam starą prasę! Ja czytałam Kurier Poznański, Przegląd Poznański i inne XIX- wieczne gazety. Bardzo wciągają :)
OdpowiedzUsuńNiezwykle interesująca kuchnia, gdzie nie spojrzeć, coś ciekawego.
Pozdrawiam zdolna Kobieto! Uważaj na siebie!
marta z ohmyhome.pl
Posługiwali się wtedy trochę inna polszczyzną ,i czytając trochę się rozczuliłam nad sformułowaniami ...dobrem poleceniem ...próżnego pokoju ... fajnie się to czyta !
UsuńPozdrawiam serdecznie.
Ten manekin gazetami obklejany ja tez bym zostawila tak przez jakis okres...b.fajnie wyglada....potem moze jakis inny pomysl nispodziewanie wpadnie Ci..bardzo ciekawe rzeczy nam pokazujesz..
OdpowiedzUsuńJak się nacieszę gazetami , co może potrwać , to na pewno obszyję go starym lnem.
UsuńPozdrawiam.
zaczytałam się w tych gazetach:) sama mam wielką księgę gazet z 1931 r od dziadka i uwielbiam do nich wracać.
OdpowiedzUsuńNarzuta jest ekstra:) Filiżanki znalazłam podobne u teściowej w piwnicy:)
pozdrawiam i dbaj o siebie:)
Masz szczęście ,że trafiłaś na filiżanki ,przejrzyj tą piwnicę dokładniej , może znajdziesz jeszcze jakieś skarby!
UsuńJa Ci powiem szanuj ten kręgosłup. Wiem z własnego obolałego od siedmiu miesięcy grzbietu, że to nie przelewki. Nie szanowałam i pewnie skończy się, prędzej czy później, na stole operacyjnym. Trzymam kciuki za brak cielesnych usterek podczas działań twórczych.
OdpowiedzUsuńWiem ,wiem , mój kręgosłup od kilku lat daje mi popalić , co zrobić ,że pamięć mam krótką!
UsuńMam nadzieję ,że u Ciebie obejdzie się bez operacji , trzymam za to kciuki!
Piekny post! A gazeta bezcenna! Najlepsza rubryka to ozenek:-) sukienka i manekin i przede wszystkim narzuta - bo taka mi sie marzy... - sliczne! Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńUmiały się panny wtedy zareklamować i posagiem kusić...he he.
UsuńOgłoszenia sa przecudne :)) Lubię takie rzeczy oglądać :)
OdpowiedzUsuńA płócienka na manekin to zazdroszczę okropnie - ja na swojego biedaka szukam i szukam i d...
Fajnie , ze były korzyści z unieruchomienia, ale niedobrze, że takowe było! Nie napiszę Ci, żebyś się oszczędzać zaczęła, bo wiem że i tak nie będziesz, boś ni eten typ człowieka :) Ale, kurcze, uważaj na siebie!
Postaram się uważać , ale różnie z tym bywa , zresztą wiesz jak to jest!Najpierw zrobię a potem pomyślę.
UsuńBuziaki ślę.
Zazdroszczę takiej narzuty, bardzo ładna i co najważniejsze zrobiona według własnego pomysłu... jest jedyna w swoim rodzaju:)A manekin to po prostu brak słów, gazeta z ogłoszeniami bezcenna! Wszystkie zdjęcia wspaniałe:)Pozdrawiam Ala
OdpowiedzUsuńhttp://alicelovesbrocante.blogspot.com/
Pozdrawiam również.
UsuńUwielbiam takie stare rzeczy czytać. Zupełnie inny język był wtedy a dzisiaj.
OdpowiedzUsuńNarzuta jest perfekcyjna.
Właśnie ten język dawny tak rozczula ,mogłabym czytać i czytać ...
UsuńNudzić się u Ciebie? A to ciekawe hehehe
OdpowiedzUsuńNarzuta pięknie wyszła, ale gazeta pełna inspiracji:DDDDDD
Dzięki!
UsuńZanudziłaś?- Ależ skąd! mogłabym czytać i oglądać jeszcze i jeszcze i jeszcze!!!!
OdpowiedzUsuńPo kolei, narzuta jest cudna wspaniała- też taką chcę!
Sukienka jest wspaniała! jak Ty takie rzeczy robisz od niechcenia to już nic więcej nie powiem ;)
A filiżanki po prostu cudne!!!
pozdrawiam serdecznie :*
E tam , od niechcenia , właśnie od chcenia wszystko się zaczyna !
UsuńPozdrówki ślę.
Przepiękna narzuta, ja też jestem krawieckim samoukiem, ale u mnie to dopiero początki i z braku cierpliwości za dużo mi nie wychodzi. Podziwiam Pani prace od lat i często podkradam pomysły. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńCieszę się ,że moje poczynania znajdują naśladowców ,to największa satysfakcja przeczytać takie słowa .
UsuńPozdrawiam.
Przepiękne to wszystko, ale najbardziej spodobała mi się sukienka; niby taka prosta, a urocza! nadawałaby się do .ślubu, takiego w stylu rustykalnym.
OdpowiedzUsuńNinka.
Do ślubu to może za dużo powiedziane ,ale kojarzy się wakacyjnie i sielsko.
Usuńczekałam, czekałam i sie doczekałam :)
OdpowiedzUsuńnapisz kiedys post czego Ty nie potrafisz zrobić, pls :) bedzie mi łatwiej :)
Nie umiem spawać ....a chciałabym !
UsuńItuś, Ty nie możesz nas na śmierć zanudzić! Nie ma takiej opcji!!!! Ogłoszenia na manekinie fantastycznie:) A narzuta jest przepiękna!!!!
OdpowiedzUsuńDzięki Myszko.
UsuńPrzeczytałam od A do Z :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Cieszę się !
UsuńPozdrawiam.
Narzutka piękna, stare gazety mają w sobie wiele uroku
OdpowiedzUsuńDzięki .
Usuńpost skonsumowałam i jestem zachwycona !pozdrawiam gorąco
OdpowiedzUsuńSmacznego!
UsuńDobrnęłam do końca,zachwyciłam się wszystkim :)
OdpowiedzUsuńPodziwiam cierpliwość.
UsuńPozdrawiam.
OdpowiedzUsuńWitaj:) Piekne rzeczy , brak słów. Ja byłam ostatnio uziemiona na 2 miesiące.. wszystkie robótki ręczne pokończyłam , ksiązki przeczytałam :) Bardzo podoba mi się ten manekin w gazetach cały . Możesz mi powiedzieć jakiego kleju używałaś i czy to jet drewniany czy styropianowy manekin. Mam styropianowy i nie wiem czym kleić żeby się gazety trzymały:) Dzięki. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńGrażyna
grazynaga@gazeta.pl
Manekin nie był oklejany przeze mnie , jak widać po datach na gazetach oklejano go w 1939 roku w ramach naprawy. Do oklejania styropianowego ,spróbowałabym ożyć kleju w sprayu na pierwszą warstwę papieru np. znalazłam w tej chwili taki na allegro.
Usuńhttp://allegro.pl/boll-super-klej-w-sprayu-np-do-folii-i-styropianu-i2520767563.html
Pozdrawiam .
Bardzo dziękuję za odpowiedz
UsuńZ Twojej ręki same cudeńka wychodzą, narzuta jest piękna
OdpowiedzUsuńTalent i zapał podziwiam :). Poczucie humoru przednie :). Czy ta gazeta z Poznańskiego to przypadek, czy może jesteśmy krajankami? Pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuńWielkopolska a i owszem , z tym że okolice Kalisza.
UsuńPozdrawiam.
Narzuta jest prze-pię-kna!!! i dziko zazdroszczę takich szmateksów gdzie można takie cudne materiały upolować... nie wspomnę że jeszcze bardziej dziko zazdroszczę zdolności które pozwalają na tak piękne wykorzystanie upolowanych skarbów...
OdpowiedzUsuńItuś, narzuta cudna!!!Masz szczęście do ustrzelenia pięknych rzeczy!!tak jak ten materiał!! I filizanki!!!
OdpowiedzUsuńNie zanudziłaś :) Czytając świetnie się bawiłam. Lubię Twoje poczucie humoru równie mocno jak prezentowane prace:)
OdpowiedzUsuńDziękuję !
UsuńI zazdroszczę targu gdzie można coś kupić za 2 zł. U mnie za lekko pordzewiała konewkę facet chciał 90 zł. Zbierają graty po śmietnikach, a potem mi ostro wkręcają, że wszystko z 18 lub 19 wieku;p Cwaniaczki
OdpowiedzUsuńJestem zachwycona tyn blogiem, ma Pani ogromny talent, podziwiam
OdpowiedzUsuńraczkująca http://lavender-home-betty.blogspot.com/
Nigdy nie zanudzasz, a jedyną pretensję jaką ja osobiście mam to to ze tak rzadko ukazują się Twoje wpisy. Fantastycznie z humorem piszesz. kolejny talent. No ja normalnie spłonę z zazdrości..;)
OdpowiedzUsuńprzyznam szczerze, że zawsze ten jeden w miesiącu post u Ciebie to jest wyczekany... hohoho - zawsze pokarm dla duszy ;)
OdpowiedzUsuńAle dbaj o siebie koniecznie... No ja też jestem gapa i w kółko mi się przytrafia ten ślepy los, ale z kręgosłupem to warto zadbać... ;)))
Serdeczności!
Ach cudowny klimat...cudowny...
OdpowiedzUsuńŚlę słoneczne pozdrowienia.
Peninia ♥
http://peniniaart.blogspot.com/
kiecka prześlicznie wyszła, a narzuta normalnie kładzie na kolanka- graaaatuluję!
OdpowiedzUsuńNo cóż, nie mogłam uwierzyć,że zaledwie wczoraj nie zajrzałam, a tu taki ruch. Twoje nowości i tyle komentarzy. Jakie to musi być miłe uczucie, być dla tylu ludzi inspiracją... Trochę Ci dziękuję, trochę mam pretensje;) że przez Twojego bloga zarwałam 3 noce, a teraz moje życie nie jest takie jak było. Ale cudnie mi z tym i życzę Ci zdrowia, abyś mogła wciąż zaskakiwać i inspirować
OdpowiedzUsuńGosiu ,mam wyrzuty sumienia ,że przyczyniłam się do zarwanych nocy ! W nocy się śpi i śni!!!
UsuńPozdrawiam serdecznie.
Ojojoj !
OdpowiedzUsuńKilkanaście dni temu złamałam palec u nogi i cierpię okrutnie. Łączę się z Tobą , bo dobrze wiem , jak to boli.
Bardzo pięknie Ci wyszła narzuta, tak pałacowo w stylu Laury Ashley.
Córka na pewno bardzo zadowolona:)
Sukienka śliczna, taka romantyczna . Uwielbiam sukienki marki CREAM, a ta jest , jak żywa z duńskiego katalogu.
Zatkało mnie na widok narzuty. Jest po prostu zjawiskowa!
OdpowiedzUsuńMoja Droga! Po liczbie komentarzy widać ,że nie nudzisz ;)
OdpowiedzUsuńCzytając o zdrowotnych perturbacjach mogę domniemać , że prawdziwe ,,dziecko szczęścia,, z Ciebie ;) Uważaj- nie igraj z losem ;)))
Manekin saute , całkiem fajnie się prezentuje.
A co do starej prasy, niezłe zderzenie z rzeczywistością. Kiedyś znalazłam takie ścinki , odnawiając lustro łazienkowe. Tyle ,że to w większości propaganda była ;)
Taaaaa, dziecko szczęścia inaczej ....ha ha ha .
UsuńBuziaki.
Oj się ośmiałam z tych ścinków,ożenków i innych czytadeł hahaha.Znam dobrze to nudne szycie,oj znam...ale przynajmniej efekty są wspaniałe,narzuta boska!!! A sam manekin jest wspaniały w tych gazetach.Ito,kolejny raz nacieszyłam oczy na Twoim blogu i jak zawsze wychodzę chora:)))) Buziaki ,,sierotko życiowa'',uważaj na siebie:)
OdpowiedzUsuńNarzuta jest rewelacyjna, a ogłoszenia z manekina faktycznie rozczulają!
OdpowiedzUsuńod jakiegoś czasu śledzę twojego bloga i muszę powiedzieć, że to niesamowite co potrafisz stworzyć właściwie z niczego. Przy okazji chciałam się pochwalić, że po długim zastanawianiu się, sama ruszyłam ze swoim własnym blogiem :D tematyka podobna, a jednak trochę inna. Dopiero dwa posty, ale jestem bardzo ciekawa jakie rady mogłabyś mi dać z własnego doświadczenia :) zapraszam: http://speckled-fawn.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńZ przyjemnością Cię odwiedzę.
UsuńWitam serdecznie! Narzuta piękna aż serce skacze. Co do kontuzji, to tak jakbym o sobie czytała. Czasami wyglądam jak dziecko wojny: poobijana, ręką ruszyć nie mogę, siniaki na nogach. Przygoda za przygodą ;-) Pozdrawiam życząc powrotu do zdrowia.
OdpowiedzUsuńZnowu uczta dla oczu i duszy :) Tak trzymać :)))
OdpowiedzUsuńTy nigdy nie nudzisz!
OdpowiedzUsuńz wypiekami oglądam Twoje nowe posty, zastanawiając się czym jeszcze mnie zaskoczysz.
Manekin świetny, właśnie taki nadgryziony zębem czasu.
Narzuta - mistrzostwo.
Pozdrawiam
Super sukienka. Nosiłabym taką do zdarcia :) Wygląda, jak zdjęta z Zosi z "Pana Taeusza". Narzuta świetna i filiżanki też. Ty to masz fuksa z tymi giełdowymi skarbami :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko!
P.S. Wycinki z gazet - rewelacja!
Narzuta rewelacyjna. Zachwyciły mnie wycinki z gazet. Pozdrawiam wakacyjnie
OdpowiedzUsuńNarzuta cuuuuuuuudnej urody :) Chciałabym mieć taki dar w wyszukiwaniu materiałów.
OdpowiedzUsuńZdrówka życzę,
Kasia
Podziwiam narzutę - bardzo ładnie wyeksponowałaś tą wełenkę. Niesamowite, że pomimo tylu nieszczęść umiesz się opowiadać o nich z poczuciem humoru:)śmiać
OdpowiedzUsuńWitam,
OdpowiedzUsuńobserwuję Pani bloga od dłuższego czasu i jestem nim zauroczona - jest Pani bardzo uzdolnioną osobą z nieprzeciętnym gustem i wyjątkowym zapałem! jak zapewne większość odwiedzających i obdarzających Pani prace komentarzami osób nigdy nie uda się mi nawet w połowie osiągnąć tego co Pani. Bardzo podoba mi się min. kolor ścian w Pani jadalni - czy byłaby Pani uprzejma zdradzić nazwę tego koloru?
Pozdrawiam serdecznie - Kinga
Dziękuję za tak miłe słowa .
UsuńW jadalni użyłam Kaszmirowego beżu z kolekcji E.Minge Dekoralu .
Pozdrawiam.
Witam
OdpowiedzUsuńMam do Pani pytanie czy ta osłona od maszyny do szycia widoczna na jednym ze zdjęć jest tylko ozdobą czy wykorzystała ją Pani w inny sposób? Podziwiam Pani zdolnosci i pomysły;) Pozdrawiam
Pokrywa na maszynę robi za chlebak.Chyba pisałam o tym tutaj:
Usuńhttp://jagodowyzagajnik.blogspot.com/2010/08/byy-sobie-skrzynki-trzy.html
Pozdrawiam .
)eszto ris.
OdpowiedzUsuńTrafiłam pierwszy raz na ten blog, jak tu klimatycznie, bardzo mi się podoba, łóżko z narzutą szczególnie. Kobieto - Siłaczko, uważaj trochę na siebie! Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńItuś - oj uważaj, uważaj - kręgosłup musi jeszcze lata służyć ! Skansen na pewno jeszcze nie taki wielki ;)
OdpowiedzUsuńNarzuta przecudna ! zakochałam się ! - szkoda, ze materiał z SH bo juz bym zamawiała taką u Ciebie
a Twoja kuchnia - oj jak bym chciała na zywo zobaczyc te wszystkie smaczki, drobiazgi - uroku nadające "pierdółeczki"
ściskam mocno !
Kamilcia , skansen , skansen , nie ma co się oszukiwać.
UsuńUściski ślę.
Narzuta przepiękna, podziwiam. Przeróbki sa fajne :-)
OdpowiedzUsuńA gazete poczytałam z wielką przyjemnością- ten język niby śmieszny, ale jakże kulturalny.
Pozdrawiam cieplutko!
Świetny i ciekawy post.Z przyjemnością poczytałam. Sukienka piękna a narzuta wspaniale się prezentuje i pasuje do wnętrza.Życzę dalszych tak udanych pomysłów.
OdpowiedzUsuńTrafiłam przypadkowo i zostaje na dłużej cuda tu widzę.Podziwiam,zrobić coś z niczego to sztuka
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
Piękne,cudne,przeurocze,cóż więcej dodać mogę po tylu komentarzach:)
OdpowiedzUsuńDzielna niewiasta z Ciebie, tyle w Tobie energii! Podziwiam Twoje prace nieodmiennie. Zawsze coś ciekawego:) Masz szczęście z tymi lumpeksowymi trafieniami, trzeba przyznać! Pozdrówki ślę,
OdpowiedzUsuńEwa
Ho, coś dla siebie!, gratuluję. To też jest ważne. Mąż zapewne "męskim spojrzeniem na świat" adoruje żonkę. Biel, koronki "Ita z Jagodowego Zagajnika" - śliczne. Żeby Ci było raźniej, mam z lipca 5 szwów na głowie i dwa na łokciu. Tak to bywa, temu co nic nie robi nic się zazwyczaj nie trafia. Życzę zdrówka.
OdpowiedzUsuńTak jak kiedyś napisałam przeczytałam blog od deski do deski. Wszystko co robisz jest Twoje, niepowtarzalne, jedyne, kochane.
Brakuje mi w tym roku Twojego gotowania, Twoich przetworów, nalewek, szarlotek, one podnoszą bicie serca Twego domu, tej bajecznej kuchni, jadalni, salonu.
Pozdrawiam Irena
Mężowi od czasu do czasu się zdarza ....nawet adorować!
UsuńSzycia jeszcze nie przeżyłam , tylko żebym tego w złą godzinę nie wykrakała ....tfu ,tfu ,tfu!
A z gotowaniem u mnie jest niestety tak ... umiem ,smakuje ,nikt się nie otruł ...ale żeby to było moją pasją ....eeee średnio !Rozkręcam się tylko wtedy gdy gotuję jakieś nowości.
Pozdrawiam.
Nigdy mnie nie znudzą Twoje posty! Niezmiennie czytam wszystkie od deski do deski i niezmiennie jestem zachwycona wszystkim co pokazujesz. Za pokój Tusi dałabym się pokroić i porąbać na maleńkie kawałeczki, a teraz jeszcze ta narzuta... marzenie.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie.
Dzięki Basiulula , ale żeby aż tak ... he he !
UsuńUściski ślę.
Od jakiegos czasu jetem fanka Twojego bloga.Dopiero teraz odwazylam sie cos napisac.Podpoisuje sie oburacz, pod wszystkimi wypowiedziami powyzej.Dziewczyno! zazdroszcze kreatywnosci i zdolnosci manualnych.Dbaj o siebie i czesciej pisz,bo pusto bez Ciebie:)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Grazyna
każdy komentarz jest zbędny. you're simply the best!!!! całuję Emilystar
OdpowiedzUsuńIto, bardzo ale to bardzo lubię czytać co nowego u Ciebie. Zawsze się zastanawiam jak jeden człowiek może mieć tyle talentów co Ty. I jeszcze tak pięknie wykorzystanych.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie.
Sorry, ale nie mogłam nie napisać-jesteś super dziewczyno!!!!, pomysły miodzio, słowa i zjęcia perfecto, mieszkanie cudne a talent ( do wszystkiego!!!)1 klasa, za każdym razem czytając, oglądając rozdziawiam swój dziób i wzdycham z podziwu, czasem z zazdrości i uśmiecham się***
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
dorcia
ps.wycinki z gazet mnie urzekły doszczętnie, totalnie!!!
buziaki
dorcia48@gmail.com
podgladam juz ktorys raz Twoje dziela i za kazdym razem zapiera mi dech w piersi patrzac na cuda jakie tworzysz.zainspirowalas mnie wieloma rzeczami,juz szykuje sie do zrobienia podobnej toaletki,
OdpowiedzUsuńgratuluje talentu i pomyslowosci oraz humoru
z niecierpliwoscia czekam na nastepne posty,pozdrawiam mcnc.
Jaki masz piękny dom! Jestem tu pierwszy raz i nie mogę się napatrzeć no i naczytać bo posty są naprawdę zabawne:)
OdpowiedzUsuńWitam, jestem pierwszy raz w zakładce komentarzy choć nie pierwszy raz na blogu Jagodowy Zagajnik. Oczywiście jestem zachwycona!! Z pewnością niebywale trudno jest robić coś do czego w żaden sposób nie da się przyczepić;). Podziwiam, przesyłam słowa bezgranicznego uznania, dziękuję za inspiracje oraz serdecznie pozdrawiam. Aga:)
OdpowiedzUsuńJesteś niesamowita!tworzysz przepiękne rzeczy, dla mnie wręcz dzieła sztuki, a twoje posty z przyjemnością pochłaniam jeden za drugim, ponieważ piszesz w bardzo interesujący sposób.Dziś odkryłam bloga i przepadłam...a miałam plan żeby się wyspać:D
OdpowiedzUsuń