Tytuł trochę przewrotny , ale taki wypadek może się zdarzyć każdemu , prawda ? W moim przypadku wszystko zaczęło się od wizyty w sklepiku ze starociami , do którego często zaglądam , stamtąd pochodzą noże , którymi już kiedyś się chwaliłam.

Jak już tam zawitam , pewne jest , że tak szybko nie wyjdę . Sklepik malutki ale za to na półkach , ścianach i w każdym kąciku poupychane wszelakie skarby , muszę to wszystko ogarnąć wzrokiem i pozachwycać się urodą niektórych przedmiotów. Do milczków nie należę , tak że w międzyczasie rozmowa z właścicielami kwitnie i schodzi na przeróżne tematy. Na przykład , jakimi narzędziami wspomagamy się przy oczyszczaniu mebli . Wyszło nam ,że używamy podobnych , a zwłaszcza bardzo przydatne okazują się noże ze złamanym ostrzem. Od słowa do słowa , właściciel pochwalił się ,że posiada sporo takiego nożowego złomu i jeżeli chcę , to mi sprezentuje .

Pewnie ,że chcę ! Obracałam właśnie w rękach drewniana łyżkę i widelec do sałatek z ozdobnymi srebrnymi trzonkami . A że zawsze bardzo podobał mi się taki komplet sałatkowy , pomysł na samodzielne wykonanie pojawił się w sekundzie .

Po pierwsze , należało odciąć resztę ostrza.

Potem zaczęłam główkować jak połączyć drewno z metalowym trzonkiem. Ideałem byłoby wywiercenie jednego otworu po środku. Niestety , w tym miejscu znajduje się trzpień ostrza z hartowanej stali. Próbowałam wiercić wiertłem tytanowym do metalu ale poległam . Muszę zgłębić temat ... a może posiadacie taką wiedzę , czym wiercić w hartowanej stali , w takim przypadku proszę o poradę . Póki co rozwiązałam problem wiercąc małe otwory po obwodzie trzpienia.

Po wywierceniu , jako znaczniki włożyłam w otwory cieniutkie gwoździki by zaznaczyć miejsca kolejnych otworów w drewnianym koraliku (?)

Użyłam go jako łącznika , między trzonkiem a drewnianą łyżką , (widelcem) , by powiększyć powierzchnię mocowania . Docelowo w otwory wbiłam grubsze gwoździe , docięte do odpowiedniej długości+ klej (
wiadomo jaki )

Jak na razie koralik z trzonkiem trzyma się całkiem nieźle.
Na koniec jedna dwustronna śruba + klej , między koralik a drewnianą łyżkę . Śruby miałam z odzysku , wyszły mi już prawie wszystkie i właśnie muszę poszukać źródełka by zrobić zapas.

Testuję ... ciekawa jestem czy moje mocowania sprawdzą się w praktyce.

Komplet do zapodania sałatki jest , podam zatem do niego przepis na jedną z naszych ulubionych sałatek , z granatem i jamónem w roli głównej. Gwarantuję ,że jednak Was po niej nie rozerwie.
Sałatka z granatem i jamónem.
Pocięte na paski plasterki jamóna , podsmażyć na szybko na łyżeczce oleju , wystudzić .
Sałata
... rukola
... roszponka
... lodowa
zielony ogórek
czerwona cebula
owoc granatu
Skropić octem balsamicznym , oliwą doprawić do smaku solą i pieprzem.
Smacznego.

Przepisy traktuję raczej swobodnie, np. kiedyś zrobiłam ją z liśćmi szpinaku a jamóna zastąpiłam rodzimą szynką , dodałam avocado i też była pyszna. To co jest zawsze to granat i dobry ocet balsamiczny które tworzą główna nutę smakową . Jeszcze jedno, jak w dym lecę po rukolę i jamóna (najtaniej ) do Lidla.
Pozdrawiam serdecznie i do miłego!
Jak zwykle - cudnie . Pomysł rewelacyjny ...
OdpowiedzUsuńŚwietny blog! Piękne i twórcze pomysły. Gratulujemy i pozdrawiamy :)
OdpowiedzUsuńSuper pomył i wyszły naprawdę śliczne sałatkowe sztućce .
OdpowiedzUsuńBardzo orginalne i nietuzinkowe.
Pozdrawiam
Po raz kolejny mistrzostwo w pomysłowości. Bardzo elegancki komplet. Pozdrawiam! Ahoj!
OdpowiedzUsuńCzarodziejka! Dalas Nowe tchnienie niepotrzebnym rzeczom, super pomysl, salatka smakowicie wyglada hmmm a czy robilas z kawalkami pieczonego kurczaka?bo tak sie zastanawiam, pozdrawiam
OdpowiedzUsuńŚwietny pomysł! Na wiele z Twoich projektów można wpaść oczywiście później niż prędzej ale to sztućce powalają! Brawo! Bosko!
OdpowiedzUsuńJestes WIELKA !!!!! Nie !!! Jestes Great!!!!!! Uchylam czola!!!
OdpowiedzUsuńEhhhh jak się tak czyta Twoje posty to wszystko wydaje się banalnie proste.Tu wywiercić dziurkę....tam skleić...obok przykleić i już mamy coś pięknego.Szkoda,że w praktyce jest to o wiele trudniejsze:)))
OdpowiedzUsuńPodziwiam .....
Pozdrawiam serdecznie Ituś !!
uwielbiam do ciebie zaglądać. Jak tylko pojawi się info, ze coś napisałaś wchodzę od razu i już nastawiam się, ze to będzie coś niesamowitego. Jeszcze się ani razu nie zawiodłam. Pomysły są boskie. Pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńSuper! dlaczego ja Ciebie nie mam w "Ulubionych"?! Zaraz to naprawię.
OdpowiedzUsuńTwoje pomysły są wspaniałe , i raz po raz mnie zaskakują ( a przecież już nie powinny -po tym co pokazujesz ) . Pozdrawiam serdecznie w nowym roku i dużo czasu na realizaję swoich pomysłów życzę
OdpowiedzUsuńTeż chcę takie !!!!
OdpowiedzUsuńWspaniały pomysł i wykonanie, jestem pod wrażeniem!
No i jak zwykle genialne. Czy można zamówić taki komplet? A sałatka całkiem w moim stylu. Często dodaję pestki granatu, bo je uwielbiam i są śliczne. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńPowinnaś patentować swoje pomysły :-) jestem pod wrażeniem, zresztą nie pierwszy raz
OdpowiedzUsuńJak ja lubie tutaj zagladac, zawsze czyms mnie zaskoczysz - uwielbiam to :) jest swietnie i oby tak dalej :)
OdpowiedzUsuńJak zwykle świetny pomysł!
OdpowiedzUsuńGratuluję. Wspaniale wyszły, elegancko. Pozdrawiam :-)
Przepiękne sztućce!
OdpowiedzUsuńCzłowiek marzy o takich, wzdycha, spać po nocach nie może... a potem wchodzi na Twój blog i okazuje się, że można samemu zrobić rzeczy piękne i niebanalne.
Gratuluję pomysłowości:)
ależ swietny ten komplet-nigdy by mi do głowy nie przyszło takie połaczenie-wyglada genialnie!
OdpowiedzUsuńNie no :) ależ doskonały pomysł ... powalił mnie na kolana ... który to już raz? ;) Toż to cudeńko nad cudeńkami wyszło :) Dlaczego u mnie nie ma takich klimatycznych rupieciarni? :( Pozdrawiam serdecznie :)
OdpowiedzUsuńFenomenalnie to wymyśliłaś ;) Niesamowite ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Kochana,
OdpowiedzUsuńcud, miód i malina!!!!!
genialny pomysł.
Ja takich nozy zepsutych posiadam wiele,jeden pomysl na ich wykorzystanie juz mam ( obraz 3D),Ty podsunełas mi drugi.
dziekuje i Pozdrawiam.
Proste drewniane łyżki nabrały "pałacowego" wyrazu :) świetne!
OdpowiedzUsuńefekt wspaniały!
OdpowiedzUsuńa jakby...uciąc zostawiając kawałek ostrza, trochę oszlifować i tym połączyć z częścią drewnianą...oczywiscie to czysta teoria :) tak mi tylko sie pokombinowało teraz w głowie :)
Pozdrawiam
CHMMM powiedż Ty mi kochana, czy Adam Słodowy to przypadkiem nie jakis tam twój dzidek, tatus?
OdpowiedzUsuńNiech Martha Stewart się schowa przy Twoich dziełach.
Bzuiole w noch i juz mnie nie ma
Jak nic człowiek orkiestra:) Tyle pomysłów i jakie zdolności! Komplet bomba, też bym taki mogła mieć:)
OdpowiedzUsuńFrancja elegancja,nie można się nagapić:)
Jesteś po prostu NIESAMOWITA, a Twoje pomysły i wyobraźnia nie mają granic.Jesteś nieocenioną kuźnią pomysłów.
OdpowiedzUsuńRewelacyjny pomysł!!! świetnie rozwiąznie stworzyłaś i jaki elegancki efekt!
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
Ituś, czy Tobie też taka piłeczka skacze po głowie jak Pomysłowemu Dobromirowi ??
OdpowiedzUsuńbo Ty taki Dobromił w spódnicy
albo ten - MacGyver, co to ze spinacza i patyka helikopter zrobi ;)
piękne te sałatkowe sztućce
z niecierpliwością czekam co jeszcze wymyślisz z tych połamańców :)
pozdrawiam serdecznie
Powiem krótko: S U P E R !!!!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)
Tomaszowa
O rety ,jak Kasia napisała jesteś jak MacGyver.. wszystko potrafisz zrobić.
OdpowiedzUsuńPiękne sałatkowe sztućce
Pomysł super, bardzo oryginalne sztućce, mają swój urok.
OdpowiedzUsuńRewelacyjny pomysł i wykonanie! Ito, masz złote ręce! Pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuńJesteś dla mnie potwierdzeniem tendencyjnego pytania: "Do czego właściwie kobiecie jest facet we współczesnym świecie???" Kobieta silna mocna pewna siebie i swych umiejętności. Technicznie wykonujesz rzeczy przypisywane jako umiejętności facetom. Wielki szacunek. A efekt niesamowity - wszystko tu już chyba zostało powiedziane:-) Jestem pod dużym wrażeniem Twoich umiejętności i pomysłów! Pozdrawiam
OdpowiedzUsuń:)moim znajomym to ja musze kategorycznie zabronić,aby mówili na ,mie MacGyver...bo przy Tobie to żenuła po prostu!!slodowy?...toż to on powinien brac u ciebie korki!!!...a tak poza tym to spytaj mamy czy przypadkiem kiedyś nie porwali jej kosmici!!!ponieważ tylko to moze tłumaczyc Twoją pomysłowość:)
OdpowiedzUsuńPomysł pierwsza klasa!
OdpowiedzUsuńEfekt koncowy-WSPANILY, nigdy takich cudeniek nie widzialam.
OdpowiedzUsuńI podziwiam Cie za umiejetnosc obchodzenia sie pila czy wiertarka, twarda z Ciebie kobitka:-)
Pozdrawiam cieplutko.
Jesteś niesamowia! Przeczytałam bloga od początku i kłaniam się w pas Twojej twórczej duszy. Tyle tu pasji, rewelacyjnych pomysłów, inspiracji i nieocenionych praktycznych wskazówek. Dziękuję i pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńhttp://akrylowa.blogspot.com/
Jamón O.o a co to takiego? mięso chyba tak? :P
OdpowiedzUsuńTak patrzę na te łyżki i trochę mi się gryzie drewno z tak dekoracyjną rączką, ale może dlatego, ze ja wczesniej tak nie widziałam? ;) może kwestia przyzwyczejenia, ale z drugiej strony pomysł na wykorzystanie już nieużytecznych sztućców jest genialny :)
Buziaki, ale te rączki, no boskie są!!! :)
Twoje pomysły powalają na kolana.
OdpowiedzUsuńNie nawidzę drewnianych łyżek ani patyczków po lodach...wrrr jednak taki drewniany komplet mogła bym przygarnąc od razu:)
Pozdrawiam Lacrima
Klasa. Jakby Ci się kiedyś znudziły:):)to wiesz gdzie mnie znaleźć:):)
OdpowiedzUsuńPIĘKNE wyszły.
Adam Słodowy w spódnicy ;) jak nic!
OdpowiedzUsuńCudne te szcztućce wyszły, z nimi najzwyklejsza sałatka będzie smakowała wybornie :)
Pozdrawiam
Nosz kobieto.... jak zwykle zabijasz swoimi pomysłami. Co prawda znając siebie taki złamany nóż też bym zostawiła, bo a "nóż" się do czegoś przyda, ale żeby tam od razu sztućce do sałatek.....
OdpowiedzUsuńŚwietne są.... po prostu :-0)))
Ściskam :))
PeeS sałatka też brzmi apetycznie
Szalony projekt! Ale prosze- jakze udany! Tobie wszystko pali sie w rekach! I tak efektownie! Uwielbiam Twoje prace!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Dagi
Ja tez będę piać pochwalnie, a co mi tam :) Świetnie wyszedł ci ten komplet. Czy ja widzę imadło na jednym ze zdjęć? Masz profesjonalny warsztat :)
OdpowiedzUsuńno no..pomysłowy Dobromil ;)..napewno będą się trzymać, przy takiej precyzyjnej robocie! :D..a ja takich podwójnych wkrętów nie widziałem..a jak się je wkręca? :)
OdpowiedzUsuńKapitalne te sztućce! Podpytałam męża i mówi, że w domowych warunkach to raczej hartowanej stali niczym nie przewiercisz....
OdpowiedzUsuńNiezmiennie podziwiam za pomysły, wykonanie i wenę!
Pozdrawiam serdecznie
o chyba pęknę, Ty to masz pomysła,
OdpowiedzUsuńchylę czoła i zapisuję sałatkę, pewno zrobię z zamiennikiem, ale reszta to dobra baza...;-)))
Pozdrawiam serdecznie ;-)
jesteś genialna!:)) świetnie to wymyśliłaś:)
OdpowiedzUsuńpozdrowienia
Just
ps mam ogromną ochotę na tą sałatkę!
Geniusz
OdpowiedzUsuńPodziwiam Twoją pracowitość i pomysłowość. Oraz to, ze nie straszne Ci typowo męskie zajęcia. Ja z każdą śrubką biegnę do męża. Muszę wziąć z Ciebie przykład!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Jesteś niesamowita, co post to niespodzianka!! :)))
OdpowiedzUsuńsuper pomysł! cudnie wyglądają!!
OdpowiedzUsuńGały mi wyszły na wierzch....
OdpowiedzUsuńCudne te sztućce,Ito!
Pozdrawiam
Ita- Twoja kreatywność pomysłów jest powalająca. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńZachwyciłam się Waszym zachwytem. Tak sobie tu zaglądam i powiem,że uwielbiam Twojego bloga Ita.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.
Genialnie!!!!jak zawsze!!!pozdrowka-aga
OdpowiedzUsuńKochana,powalasz jak zawsze,na kolana!
OdpowiedzUsuńGenialny pomysł i wykonanie. Jak zawsze!
OdpowiedzUsuńAnitko czytałam wczoraj ale czasu nie miałam na odpisywanie, matko kobieto w jakie ty mnie kompleksy wpawiasz :) Cały czas pocieszam się tym, ze to dlatego, ze moi chłopcy sa jeszcze ,malutcy i teraz nie bardzo czasem dysponuję, ale przyjdzie taki moment mój mistrzu, że i uczeń postara się Tobie dorównać :) buziaki czarodziejko niestworzonych rzeczy :)
OdpowiedzUsuńświetny pomysł jestem pod wrażeniem !
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
Jesteś Skarbnicą Pomysłów i Mistrzynią Wykonania!!! Piękne!
OdpowiedzUsuńJesteś niesamowita! Ten komplet jest przepiękny, nie mogę się napatrzeć na niego!
OdpowiedzUsuńPomysłowy Dobromir niech już idzie na emeryturę. Blado przy Tobie wypada, Ito. Cudo !!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko
Zaniemówiłam!!!!!!!!!!!!! Ja też chcę takie!:)
OdpowiedzUsuńKurka wodna balans- jak to woła moje dziecię w chwili wielkiej euforii, ja musze krzyknac to samo,. bo w zyciu bym nie wpadła żeby tak wykorzystać sztućce. Brawo, dla mnie hit i bomba!ukłony podziwu dla Ciebie.
OdpowiedzUsuńIta! Odpadłam przy nawiercaniu dziurek :))))
OdpowiedzUsuńCałuję Cię, kochana Babo!
Asia ze Starej Stajni!
jak zwykle, rewelacyjny pomysł ! pozdrawiam, ewa
OdpowiedzUsuńIto mnie już niczym nie zdziwisz! Ty nawet ze złomu statek kosmiczny byś zbudowała;)
OdpowiedzUsuńStrasznie mi się podobają te łyżki do sałaty! Są obłędne!
A sałatka pod moje podniebienie, tylko w jamona się zaopatrzę.
Czy mi się wydaje, czy banerek sobie nowy trzasnęłaś? Jest super!
Pomysł jak zwykle przedni! Wykonanie.... cóż.... podziwiam cierpliwość, upór i pomysłowość :)
OdpowiedzUsuńCo do tej klamociarni, to byłam ostatnio. Faktycznie mało miejsca, ale towarzystwo przednie. Klimat budują nie tylko NIESAMOWITE przedmioty (ślinię się chyba na połowę asortymentu) ale i Panowie.
Wpadam tam następnym razem po jakąś ramkę (bo zauważyłam sporą kolekcję i jestem w potrzebie) i kto wie z czym jeszcze wyjdę :)
Spędziłam dziś na Twoim blogu ładnych parę godzin:) Gratuluję talentu, kreatywności. Stworzyłaś tyle pięknych rzeczy, czasem prawie z niczego. To kopania inspiracji dla mnie. Dziękuję i pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńJak zwykle świetne pomysły , Ty po prostu potrafisz czarować ! ;) zajrzyj do mnie , może też Ci się spodoba , pozdrawiam Aneta ;)
OdpowiedzUsuńWspaniały pomysł i tak ogólnie cudnie u Ciebie:) Pozdrawiam Monia
OdpowiedzUsuńWiem, że trochę nie na temat, ale mam prośbę. Cenię sobie Twoje poczucie estetyki i dlatego będę wdzięczna za opinię. Odnowiłam ostatnio szafę własnymi siłami i umieściłam ją na korytarzu. Coś mi nie gra jednak w nowej aranżacji. Jeśli znajdziesz minutkę, aby zerknąć będzie mi miło
OdpowiedzUsuńhttp://domowe-szpargaly.bloog.pl/id,328550206,title,Pierwsza-aranzacja-przedpokoju,index.html
Pozdrawiam
Aklorak
Jesteś niesamowita!!!! Potrafisz wyczarować coś z niczego. Nadać przedmiotom drugie życie. Wielkie brawa!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam:)
łołoło!!!!
OdpowiedzUsuńCudnej urody wyszedł ten komplet :))
Dwustronna śruba... Nie wiedziałam, że taka istnieje ;))
Ślę gorące uściski :)
Genialne!!! Masz cudne pomysły :)
OdpowiedzUsuńZrobiłam ta sałatkę, z jamonem z Lidla ale chyba miałam niedobry ocet balsamiczny. Możesz powiedzieć jakiego używasz? A poza tym sałatka jest rewelacyjna :) Wchodzi na stałe do jadłospisu :)
OdpowiedzUsuńDo tego sklepiku ze skarbami to bym chętnie przyjechała, czy możesz podać adres? O ile to nie jest tajemnica,.. Podaję maila: kasia0@wp.pl przepraszam za smiałość. i dziękuję
OdpowiedzUsuńDziękuję za dobre słowa !!!
OdpowiedzUsuńBree , nie próbowałam z kurczakiem ,ale wydaje mi się ,że do tej kombinacji smakowej bardziej podsmażony wędzony boczek by pasował.
Lilla , jak na razie mam dosyć piłowania stali a i śruby się skończyły.
Niebieskości ,ostrze jest za szerokie ,żeby zamocować je na Twój sposób w drewnie.
Hannah , a ja wiem , może się Mamusia zapatrzyła na Adama S.
Kasia , piłeczka może nie skacze ale za to nieraz świecę oczami!
Qra Domowa, nie strasz kosmitami , teraz będę się bała ,że coś mi wyrośnie.
Daguś , jamón to po prostu hiszpańska szynka ,a specjalnie dla Ciebie ,zrobię zdjęcie oryginałów przy okazji następnej wizyty w starociach.
Monique, imadło to tu na kilku zdjęciach się zaprezentowało .
Grey Wolf , śruby z odzysku ,czyli starych mebli, towar deficytowy bo jak dotąd w sklepie z takimi się nie spotkała. Chyba ,że źle szukałam, a wkręcam przy pomocy obcęgów.
Jo-hanah, to mnie załamałaś ,ale jeszcze pokombinuję.
llooka , nowy, ale to była próbka i będzie poprawiany ...kiedyś jak nie będę miała co robić.
Marta , tam Cię zawsze zagadają i będą asortyment wychwalać pod niebiosa ...tylko te ceny!!!
Aklorak , byłam u Ciebie , niestety nie zapisują się moje komentarze. Z szafą wszystko O.K.
Jedyne co przychodzi mi do głowy to ,że można by było cokół szafy pomalować w kolorze uchwytów. Ale wcale niekoniecznie.
Monique nie mam ulubionego , ostatnio kupiłam firmy PONTI . Może się popsuł, ,balsamiczny trzeba w ciemnym miejscu trzymać inaczej szybko się psuje.
Pozdrawiam.
Anonim Kasia, maila już wysłałam z namiarami.
OdpowiedzUsuńŻe kobiece rece potrafia cos takiego zrobic?! Jestem pod wrazeniem:) A salatki na pewno spróbuje:)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i zapraszam do Sielskiego Życia:)
O, rany! Pomysłowy Dobromir przy Tobie, to pętak ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam M.
Jakie to cudne!
OdpowiedzUsuńPotwornie żałuje, że ta późno tu trafiłam:)
kolejny niebiańsko ziemski pomysł:)) jak to nie tajemnica zdradź gdzie tak fajna klamociarnia sie mieści? :))
OdpowiedzUsuńalafalsz@wp.pl
zajrzałam tu przypadkiem i przyznaję, zamarłam z wrażenia i podziwu dla twórczego talentu :) piękne
OdpowiedzUsuńIto zapraszam Cię serdecznie do książkowych zwierzeń:) u mnie szczegóły. Jestem bardzo, bardzo ciekawa i przekonana, że w tej kwestii również zainspirujesz.
OdpowiedzUsuńSuper! Niezły z Ciebie pomysłowy Dobromir!
OdpowiedzUsuńŚwietny blog, jestem pod wielkim wrażeniem. Powinnam iść spać, ale nie mogę się oderwać od czytania i oglądania zdjęć...
OdpowiedzUsuńJesteś niemożliwa :) Buszuję po Twoim blogu i nie umiem przestać :)
OdpowiedzUsuń