4 listopada 2010

Ni to szalik ... może kryza ?

Nietypowo będzie , ,,natchło" mnie na dzierganie na drutach a wieki tego nie czyniłam.Robiąc ostatnio porządki w ocieplaczach jesienno-zimowych natknęłam się na stary szalik . Dłuuuugi był i taki jakiś nieporęczny , jak by nim nie zamotać, to albo było go za dużo wokół szyi ,albo się o niego potykałam. Obracałam toto w dłoniach i wpadłam na inny pomysł. Sprułam , wygrzebałam zapomniane druty i w jedno popołudnie powstało takie coś . COŚ można nazwać kryzą ( ? )Sposobu na COŚ nie podam ,bo po prostu dziergałam bez pomyślunku ,w szale twórczym dodając kolejne falbanki i kolejne oczka by odpowiednio się falowało. Na koniec doszyłam dwie szarfy uszyte z szyfonu. Można toto nosić do wszystkiego ,do płaszcza ,sweterka czy bluzki ,w szyję ciepło, czyli tak jak lubię, praktycznie i fikuśnie.

W czasie porządków znalazłam starą zapomnianą torbę . Szyłam ją kilkanaście lat temu, ze znalezionych skrawków skórek owczych i starej kurtki . Pamiętam ,że się przyłożyłam wtedy do projektu ,bo i podszewka w środku z mnóstwem kieszonek ,zamki dokładnie wszyte .Chciało mi się dodać nawet jakieś dyndające elementy dekoracyjne ,mocowane za pomocą zatrzasków...


które można zresztą odczepić w zależności od nastroju. Mam nadzieję ,że nie będziecie mi za to ciosać kołków na głowie ,osobiście jestem przeciwniczką hodowania zwierząt futerkowych tylko i wyłącznie dla ich skórek. Widziałam taką klatkową fermę na własne oczy , tamtego widoku i odczuć nie zapomnę do końca życia. Jednak dzieciństwo spędzone częściowo na wsi , codzienne obcowanie ze zwierzętami hodowanymi w gospodarstwach ,dzięki którym rolnicy zarabiają na życie, postrzegam inaczej . Nie ma co ukrywać , większość z nas je mięso , nosi skórzane buty i dodatki. Był taki czas w zamierzchłej przeszłości mojego dzieciństwa ,że do moich obowiązków należało przepędzanie stada owiec na pastwisko, tylko proszę się nie śmiać ,że za pastuszkę robiłam ... ha ha , chociaż nie przeczę brzmi to dziś śmiesznie. Owce, jak to owce ,głupiutkie ,leci jedna za drugą z zupełnie wyłączonym rozumem. W szkodę szły nieraz z uporem maniaka, nawet nie chce mi się pisać ile razy, zła byłam jak osa ,za te ich skoki w bok. Ale były też miłe chwile ,które wspominam z rozrzewnieniem , kiedy np. na wiosnę rodziły się malutkie jagnięta , sama rozkosz . Po jakimś czasie ,kiedy nauczyły się już pewniej stąpać po ziemi , biegały za mną jak psiaki merdając ogonkami , trącając łebkami dopominając się o głaskanie. Taaaaa.... ale cóż z tego ...dorastały ....i znowu durne w szkodę lazły. Ja nie wiem ...to chyba jedyne zwierzę któremu z wiekiem mądrości nie przybywa. Dobrze ...wystarczy ,koniec wspominek !

Ostatnio w kuchni zniknęły druciaki znad stołu . Okrągły kosz na owoce wykorzystałam w inny sposób, oplotłam bluszczem i teraz robi za wieniec.


A , że bluszczu wycięłam sporo przy okazji ogrodowych porządków ,powstał jeszcze mały wianek. W zeszłym roku poczyniłam podobny i okazało się ,że nawet po wysuszeniu ,bluszcz bardzo ładnie wygląda.

A oto powód zmian....nastała światłość nad stołem , wreszcie widzimy co jemy! Już nie raz jęczałam na temat ciemności kuchennych ,że od północy ,że za oknem zacieniający wszystko las ...et cetera. Lampa trafiła mi się nie tak dawno za całe 20 zł. ,co prawda miała tylko jeden klosz ... jednak w krótkim czasie jak na zamówienie ,znalazłam dwa pasujące za 5zł. Jako gratis na lampie przyczepionych było kilkanaście szklanych zawieszek, jak fart ,to fart.

Pozdrawiam Wszystkich z OŚWIECONEJ kuchni i do miłego.

48 komentarzy:

  1. Kochana, nie wiem co najpierw chwalic czy "oswiecenie" do kuchni czy szalik czy torbe. Wszystko bardzo mi sie podoba, szalik bym nosila do wszystkiego, super! A 20 zl za lampe plus 5 zl za klosiki i gratis szklane dyndadelka to stanowczo za malo!! Farciaro!
    sciskam, milego dnia
    Basia

    OdpowiedzUsuń
  2. To prawda, bluszcz jest takim wdzięcznym materiałem do wszelakich dekoracji i co najważniejsze dostępny nieomal o każdej porze roku.
    Twórcza kobitko jesienne odzienie dopieściłaś w każdym calu, sama chętnie wskoczyłabym w taki zestaw.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też przyswajam bluszcz w każdej postaci :-)
    Szalo-kryza powalająca. Wszystko razem świetnie się komponuje.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak zwykle pięknie i z pomysłem , szaliczek super , a lampa boska , jak zwykle dostrzegasz w przedmiotach to czego inni nie dostrzegają i świetnie to komponujesz . Super .
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. a ja pasłam gęsi!:) iza

    OdpowiedzUsuń
  6. szalik/zamotka fajna, ale lampa przebija wszystko
    a jej cena to już w ogóle jakiś żart normalnie
    pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  7. no nie...
    wymiękłam jak zobaczyłam tą lampę...cały czas borykam się czym oświetlić też ciemną kuchnie i szukałam dosłownie czegoś podobnego...ale jak popatrzyłam na ceny to głowa boli mi od nich do dziś...
    ten szalik z torebką pasują jak ulał...ależ ty masz głowę pełną pomysłów...
    pozdrawiam serdecznie ;-)))

    OdpowiedzUsuń
  8. To to coś, pod szyję super jest! Pięknie się prezentuje, i pewnie cudownie ociepla.
    Lampa trafiła Ci się bombowa. Oczyma wyobraźni już widzę, że drążek łączący można wykorzystać na wiele sposobów, np. powiesić na nim, pomiędzy lampami suszony bukiecik, zielska itp...
    Pozdrawiam jesiennie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajowa ta kryza! Nie dość, że grzeje to jeszcze zdobi!

    OdpowiedzUsuń
  10. Coraz bardziej podobają mi się wianki O.O a nigdy nie lubiłam, proszę proszę. Fajna lampka i za półdarmo - gratuluję :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Lampa, szalik, torba...wszystko świetne:)

    pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  12. Ita Ty to masz szczęście taka piękna lampa i jeszcze szklane dyndadełka...
    Szal-kryza w/g własnego projektu jest rewelacyjny,inny niż wszystkie .
    Torba tez pięknie się prezentuje

    OdpowiedzUsuń
  13. Ito, Twoja kryza jest fantastyczna. Lubię rzeczy robione na drutach i szydełku, ale rzadko widzę elementy ubrania, które naprawdę mi się podobają. Twoja kryza ma "to coś" :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Torba taka traperska jest;] Tak mi się skojarzyło, z takimi kitami wiszącymi z czapek;]
    A kryza fajna!

    OdpowiedzUsuń
  15. Jak by go nie nazwać jest fantastyczny :))) Tak mi jakoś druty i szydełko ostatnio chodzą po głowie tylko już tyle lat w rękach ich nie miałam , że może to grozić wypadkiem :) Pozdrawiam goraco

    OdpowiedzUsuń
  16. piękny ten szalik...ja osobiscie uwielbiam falbanki, więc bardzo przypadł mi do gustu!!!!gratuluję!

    OdpowiedzUsuń
  17. Ostatnio mam bzika na punkcie wiankow, wiec czas na bluszczowy!

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja chwale torbe jako pierwsza, choc zwolennikow prawdziwych futerkowycow tez nie jestem, ale dziecinstwo tez mialam na wsi, wiec widzialo sie o co chodzi. Kura czy krolik maja sobie biegac po ogrodku czy na wiejskiej drodze (kury cwaniary zawsze nam uciekaly;) i tak przez cale zycie, a jak przyjdzie pora to na drugi dzien mamy rosol lub pieczen i tyle. Nikt sie nad tym nawet nie zastanawial, a gdyby ktos moim dziadkom zwrocil uwage ze tak nie wolno, to chyba mocno by go pukneli w czolo. Zwierzaki zyly szczesliwie i na wolnosci a kiedys konie na kazdego przyjdzie i tyle...
    Twoja kuchnia prezentuje sie slicznie, lampa jak wymarzona, tak pasuje do calej reszty.
    A szalik w pierworodnym stanie, to byl pewnie jeszcze z tych czasow, kiedy to w modzie bylo obwijanie takowym wezem kilkakrotnie i koniecznie musial jeszcze zwisac do kolan ;) Teraz, Twoja nowa kryza swietnie sie prezentuje-jak to dobrze kiedy ktos ma tyle talentow, ze z czegos zrobi znowu cos...pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Pieknie ten szalik udziergalaś - prawdziwie elegancka etola.I wspaniale pasuje do torebki - jak ta moda wraca wciąż w kólko. Lampa -strzal w dziesiątkę i ta cena, szcześciara z Ciebie:)
    Pozdrawiam i milego wieczoru:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Kapitalna ta kryza! Szkoda, że nie możesz podać przepisu. Następnym razem, kochana, jak Cie fantazja tak poniesie, to ja bardzo proszę, rób notatki:):):)Buża buzinka!

    OdpowiedzUsuń
  21. No tak. Nie dość, że utalentowana, to jeszcze ma farta w wynajdowaniu cudów za grosze. Bosz, jak ja Ci zazdroszczę tej lampy. Gdzie ten kretyn, co na wartości przedmiotów się nie zna?

    OdpowiedzUsuń
  22. Patrząc na torbę, którą uszyłaś dawno temu, mam jedno przemyślenie: po prostu taki talent miałaś od początku, a teraz jeszcze bardziej ekspolodował! Piękna jest. A o lampie to już nawet nic nie napiszę :) Ale masz farta!
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  23. Warto czekać na Twój wpis, aby potem wpaść w zachwyt nad każdą rzeczą ze zdjęcia :)
    Lampa fantastyczna!
    Torba bardzo oryginalna!
    Szal świetny - do żakietu idealny :)
    Bluszczowe pomysły ogromnie inspirujące :)

    Ściskam:))

    OdpowiedzUsuń
  24. Szalik swietny! Ja juz zakupiłam włóczkę i druty i zamierzam "cuś" zrobić ale czasu ciągle brakuje.
    Lampę masz piękną.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  25. Aleś Ty elegancka! Już tuniki mnie powaliły a zestaw jesienny lepszy niż z wystawy sklepowej! A i kuchnia widzę dopieszczona:)
    Buziaki Ituś:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ita ... to małe ...i wstydzę się okrutnie ale zeżarła mnie zazdrosć jak doszłam do ostatniego zdjęcia ... ostatni tydzień to noranie w internetowych ofertach i nie tylko za lampą ... nad stół właśnie i to z powodu ciemności właśnie ... obejrzałam tysiące lamp nie mogąc się zdecydować czy tak bez barier iśc w industrial (mąż nazwał jeden z wybranych modeli ....miednicą :) ) ... czy tak bliżej hamerykańskiej kultury stołu ... jak lampa ok to cena ze strefy cienia ... jak cena w moim zasięgu to lampa bee ... a tu masz idealna lampa ... z tradycją i w odrobinie surowizny ale jak detal wypracowany i to za grosze ... patrzę i napatrzeć sie nie moge ... i błagam jak jakimś cudem wynorasz taki skarb to pamiętaj o mnie :) ... pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ty to jakas szczesciara jestes? Musisz w lotka zagrac!
    Dobra. Zaczne od lampy. Czy Ty wieszt, ze Ty skandynawskie klimaty masz z ta lampa? Takie lampy widuje na takowych blogach.
    Szalik wyszedl Ci cudny, ta welna tez jest fajna. A jesli chodzi o torbe, to po prostu brak mi slow- Cudo! Taka originalna! I czy Ty wiesz, ze to ostatni krzyk mody?! I na dodatek mnie zainspirowalas! Chyba tez sobie zrobie taka. Albo chociaz sprobuje... Czy myslisz, ze futerko mozna na klej wziasc? No normalnie tak mnie wzielo! :)))
    Pozdrawiam i dziekuje!

    Dagi

    OdpowiedzUsuń
  28. Miło się czyta o Twoim dzieciństwie:) Szaliczek elegancki wyszedł:)Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  29. I ta "glupota" owiec ma usprawiedliwiac zabijanie ich?
    A ja myslalam,ze osoba ktora cos tworzy powinna byc bardziej wrazliwa.
    Twoj "szalik" jest okropny.Widac,ze to kompletnie nieprzemyslany projekt.
    Teresa

    OdpowiedzUsuń
  30. Cóż, jak widać po poprzednim komentarzu, jak ktoś siedzi w necie do "białego rana" to mu i na oczy i na mózg pada.....;);)
    A ja nie będę nawet silić się na oryginalność wypowiedzi: patrzę i podziwiam!!!
    pozdrawiam, Maria

    OdpowiedzUsuń
  31. Szalik przesliczny!ciepło pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  32. Moja mama, która w czasie wojny ( jako małe dziecko)pasała na niemieckich poligonach owce ma o nich dokładnie takie samo zdanie. Głupole ale za to w młodości przesłodkie. Wytwory jak zwykle super.

    OdpowiedzUsuń
  33. Szalik i torba mi sie bardzo podobaja bo są oryginalne i niepowtarzalne.
    Lampa i wianek bluszczowy wyglądaja super. Pasuja bardzo do Twojej kuchni.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  34. Szalikiem jestem oczarowana, sama nie potrafie dziergac wiec wielki "szacun"
    Bardzo sopodobal mi sie wianuszek z bluszczu, a i lampa swietna.
    Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  35. Ita ja nie wiem czy to do końca taki fart z tymi lampami, czy po prostu Sprzedawcy "obcinali" Ciebie uśmiechnięta i wystrojoną w płaszczyk, nowy ocieplacz szyi i torbę Winnetou (tak jakoś mi się skojarzyło)

    OdpowiedzUsuń
  36. Szalik obłedny, chetnie bym taki założyła, torebka super pomysłowa, a oświetlenie kuchenne -poezja, no i za takie pieniądze, eh Szcześciara z ciebie.pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  37. Bardzo mi się podoba ten szaliczek. Zastanawiałam się co zrobić z nadprogramowym bluszczem. Teraz się cieszę, że go nie poprzycinałam jeszcze, bo pewnie bym wyrzuciła gałązki. Teraz zrobię wianek!

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  38. Piękny szalik. Masz artyzm w sobie;))
    Wianek świetny bardzo mi się podoba. Zrobiony z tego co daje nam ogród;-)))) . Zobacz do mnie ja zrobiłam wianek z winorośli. Też mała przecinka na zimę.
    pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  39. nowu mnie natchnelas....Bluszczu u mnie pod dostatkiem a wianka nie ma....., ale jutro bedzie!!!!!!!!
    Z wszystkich szalikow jakie posiadam zaden mi sie juz nie podoba po tym co zobaczylam....pozdrawiam artystyczna dusze:)))

    OdpowiedzUsuń
  40. Osz alesz ty to masz zdolne paluszki
    Wszystko super i co że pastereczka, niejedna w obecnych czasach zazdrosi takiej młodości.
    buziole w nochy.

    OdpowiedzUsuń
  41. Metamorfozy rewelka-powtarzam sie jak stara dewoda -ale cóz skoro to święta prawda.pozdrówka-aga

    OdpowiedzUsuń
  42. Gdzie Ty to wszystko dostajesz kobieto w takich cenach i takie fajne? Masz naprawdę szczęście i nosa ;)

    OdpowiedzUsuń
  43. Fajny pomysł na wykorzystanie bluszczu, pomysł na lampę trafiony w dziesiątkę, szalik nie w moim stylu, ale podziwiam Twoją inwencję twórczą.

    OdpowiedzUsuń
  44. Szukam ktosia, kto mi powiedzial ze ma szklane kule na poręczach schodów. To ty może?

    OdpowiedzUsuń
  45. Ciekawa jestem czego nie potrafisz zrobic :-). Szalik i torba bardzo mi sie podobaja. Ciekaie czytaly sie te Twoje wspominki. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  46. LUKSIO :) Wszystko. Płaszczyk tez mi sie podoba:)
    Buziaki kochana wielkie, i uściski.

    OdpowiedzUsuń
  47. ty to po prostu obłędna jesteś!!!!!ja też jestem ciekawa,czy jest coś czego nie potrafisz??.....zapraszamy do nas na lawendowe candy!!:)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts with Thumbnails