6 kwietnia 2012

Wiosenne rewolucje.

Truchło w postaci komputera odmawiało współpracy ,dlatego cisza na Jagodowym trwała tak długo ,temat wolę potraktować minutą milczenia dla ukojenia nerwów i zakończyć !
 Nawet nie wiem od czego zacząć ... pewnie najlepiej od początku , od tego ,że tak naprawdę od jakiegoś czasu nie miałam poweru do roboty . Nieoczekiwanie z pomocą przyszła sąsiadka , zachciało jej się kuchennych rewolucji  , czyli zmian w wyglądzie szafek kuchennych. W takich przypadkach robię za pogotowie doradcze w sprawach kolorów i rzuceniu kilku pomysłów ,zresztą robię to z wielką przyjemnością . Namieszałam na próbę trochę farby , kolor się spodobał i metamorfoza ruszyła z kopyta , wyszło rewelacyjnie ,kuchnia jest warta grzechu i pokazania szerszej publiczności , jak za pomocą farb ,kilku dodatków i własnego nakładu pracy zmienić wnętrze nie do poznania .
Tak sobie popatrzyłam na zapał sąsiadów ich pracowitość ,sami wszystko wykonali .....im się chce,  to ja też w końcu muszę ruszyć ... i ruszyłam ! Chociaż w skali  , leżenia bykiem a porządnym kopem na zapęd , było to delikatne pchnięcie zaczęłam działać .
Po pierwsze uszyła sąsiadce coś na okno , wystarczyło trochę białego i szarego płócienka oraz koronkowe wstawki ze starego obrusika ,który kiedyś zakupiłam w SH ...
jeszcze zasłonkę przy dolnych szafkach .

Wróciłam do domu i ruszyłam do wiosennych porządków ,  w międzyczasie uszyłam zasłony do Tusinego pokoju .
Żeby nie było ,że pokój za bardzo spoważniał ,w  szafce z mebelkami zagościły  nowe eksponaty ...
 to te ciemne mebelki ,zakupione na giełdzie po złotówce ,nie mogłam się oprzeć, chyba dziecinnieję na starość.
A w ramach dodania kolorów,  wydrukowałam na płótnie flagi tą samą metodą jaką zapodałam  TUTAJ .


Zmiany nastąpiły też w łazience , wyrzuciłam karnisz z zasłonami i uszyłam roletę rzymską .
Dla zainteresowanych Riona na swoim blogu przy okazji produkcji swojej rolety,  podała link do filmiku jak to uszyć .Ze swoją produkcją poszłam na skróty , zakupiłam za 3 zł. w klamociarni  starą bambusową roletę i po prostu wykorzystałam mechanizm czyli metalowe rolki z mechanizmem blokującym sznurek, trzeba wszak jakoś życie sobie ułatwiać , prawda?
Powstał jeszcze obrusik z płótna i szydełkowej serwety trafionej w SH.

Wiem ,wiem święta jednak mi się nie pomyliły ,chwalę się po prostu ! Ostatnio na giełdzie staroci trafiłam na te klipsy na świeczki ,dodam ,że za grosze , więc dumna jestem ze znaleziska do rozpuku. 


Trafień ciąg dalszy ,czyli klosz


Zdjęcia już trochę nieaktualne , kwiatki zdążyły przekwitnąć , z porządkami uwinęłam się jak nigdy dwa tygodnie przed świętami , jak dobrze mieć sąsiadów którzy zmobilizują człowieka do działania !

A jak już przedświąteczne sprzątanie miałam za sobą , pętając się po domu porobiłam kilka wielkanocnych dekoracji .
Wianki  sztuk 3 , pierwszy powstał  na wiklinie maźniętej białą farbą .

Drugi żywcem wyjęty z ostatniego numeru miesięcznika DOBRE WNĘTRZE  . Tak mi się spodobały ,że postanowiłam spapugować zwłaszcza ,że witek brzozowych u mnie pod dostatkiem.



Trzeci z resztek poprodukcyjnych .
Trochę zieleniny ,by pachniało i cieszyło oczy .



Na tarasie kilka stroików ze stokrotek  ,mchu , korzeni sosnowych i starych zawieszek




W międzyczasie dogrzewaliśmy się wieczorową porą na tarasie przy ogrodowej kozie.
Oj , przeciągnęłam Was po chałupie , na koniec kuchnia, gdzie za chwilę utknę  .
Chwalipięta ze mnie wyłazi bokami ,ale tak długo mnie nie było to nadrabiam , zakupiony na giełdzie wielki puchar z grubego szkła, na razie robi za cukiernicę ...


 w Lidlu trafiłam na przecenione poduchy na siedziska ... i na tym kończę z chwalipięctwem .

W kuchni już zaczyna coś pyrkotać  tak ,że z tego miejsca .....

na słodko ,
Życzę Wszystkim Zdrowych  ,Spokojnych ,Radosnych  Świąt Wielkanocnych.
Smacznego jajka , umiarkowanego lanego Poniedziałku , przyjemnych rodzinnych chwil przy wielkanocnym świętowaniu .


Pozdrawiam serdeczności śląc , do miłego i niech moc świąteczna będzie z Wami !

 Dodatek świąteczny.
Pierwszy dzień  , za chwilę zasiądziemy  do świątecznego śniadania. 

 




  Drugi dzień , do południa mogłam polegiwać , ale ogarnęłam kąty , zrobiłam kilka zdjęć ....


 i trawiłam przy herbacie  świąteczne słodkości ...


 których smętne resztki czekały pod kloszem  na resztę łasuchów .
  Potrzebna mi teraz dieta cud !

7 marca 2012

Podlotkowe królestwo.

Melduję ,że znowu pławię się w luksusach  i od jakiegoś czasu mam wodę w kranach . Niestety nie mogłam tej szczęśliwej wiadomości wcześniej obwieścić bo komputer szlajał się po specjalistach od reanimacji , ale w końcu okienko z podglądem na wirtualny świat powróciło w domowe pielesze i mogę zamieścić efekt działań w Tuśkowym pokoju.  Wody nie było, komputera również , dziecko w drugim tygodniu ferii z domu wyfrunęło , czasu pod dostatkiem , tak że zabrałam się w końcu za tak długo odwlekane malowanie pokoju mojego podlotka.
Jak na razie najwięcej w wystroju zmieniło się w kąciku czytelniczym , który się dzisiaj zaprezentuje .
Przy wnęce z półkami , kiedyś było tu wejście do pokoju , stanął szezlong ...
a nad nim zawisła półka . Miałam jeszcze zachomikowaną grubą dechę z futryny drzwiowej i wymyśliłam sobie do niej masywne podpórki .

Każda z nich składa się z pięciu desek , kształt powielony w dwóch rozmiarach , sklejone tworzą solidne podpory.
Umiejętności rzeźbiarskich niestety nie posiadam , za to posiedziałam sobie przy wyrzynarce i powstały takie trójwymiarowe wsporniki , nawet nieźle to wyszło.

Półka ma służyć za galerię zdjęć ,jednak do momentu aż zbiorę odpowiednią liczbę większych ram ,postawiłam na niej stare ramy okienne z zamontowaną siatką hodowlaną a na niej zdjęcia które wisiały uprzednio na ścianie . Lepsze to niż wiercenie kolejnych dziur udarem.... brrrr.

Kącik czytelniczy  musi być odpowiednio oświetlony  ...
jakiś czas temu na giełdzie kupiłam zewnętrzną lampę . Tania była , nie zastanawiając się przygarnęłam , mąż jak zwykle wyskoczyła z pytaniem 
 - Po co Ci to ! .
 Na jak po co ? Po to ! Jednak się przydała !

Wisi oczywiście do góry nogami , zdemontowałam jej tylko pokrywę , szybek nie było ,zamiast nich kartoniki oklejone płótnem .

Pokój pomalowany w dwóch pastelowych kolorach , ,,ruchome piaski " i ,,lniany puch " firmy  COLOURS  ,a żeby nie było nudno na przeciwległych ścianach  pomalowane w duże romby , wzór po bokach kończy się nieregularnie . Na zdjęciach niestety niezbyt widoczne ,ale na niektórych rombach szablonem wymalowane wieńce laurowe.

Zostało mi jeszcze zagospodarowanie najdłuższej ściany , pod którą na razie stoi stara kanapa ,jej miejsce zajmie łóżko , które muszę zbudować oraz toaletka  ... którą zresztą też muszę sklecić z kilku zebranych już elementów , nic, tylko brać się do roboty .




Kącik wyszedł niczego sobie , zrobiło się aż za spokojnie, w porównaniu z tym co było ...

energetycznie  , troszeczkę brakuje mi tej ciepłej dziecięcej atmosfery , cóż dzieci dorastają a wraz z nimi ich przestrzeń . Przy powstawaniu poprzedniej wersji pokoju naczytałam się  na temat  oddziaływaniu kolorów na rozwój dzieci ,pewnie dlatego było tak kolorowo i namalowana wielka tęcza , której nawet trochę pożałowałam w momencie zamalowywania .

Z drugiej strony , mój podlotek wkraczać będzie w trudny wiek dojrzewania , zobaczymy czy będzie przechodzić  w wersji łagodnej ( moje pobożne  życzenie ) , czy hardcorowej  , dlatego pastele powinny ... he he  ... wyciszyć ... tylko pytanie , kogo bardziej  mnie ,czy Tuśkę . Powątpiewam czy hormony dadzą się nabrać na sztuczki z kolorami.

Pochwalę się jeszcze ostatnim klamociarskim łupem , żyrandol był złoty ,trochę skorodowany , jednak po pomalowaniu prezentuje się świetnie ,i dzięki niemu pozbyłam się w korytarzyku do sypialni ostatniej gołej żarówki ... oraz ...

dostałam cud-miód urody , dawno oczekiwane nogi od fortepianu !!! Teraz sama nie wiem już za co się brać w pierwszej kolejności ... a mówią ,że od przybytku głowa nie boli !
 
Pozdrawiam  serdecznie i do miłego!
Related Posts with Thumbnails