Ale póki co ,chyba muszę się wytłumaczyć z ciszy na blogu . Powód prosty, Wielkopolska ferie zimowe miała w drugiej połowie stycznia i trzeba było dziecku jakoś czas zagospodarować . Kierunek najbliższe góry, trasa na Jelenią Górę ,a stamtąd na górki już blisko.
Zdjęć plenerowych mało , moja kurtka i tak pojemna się okazała , wypchana każda kieszeń ,ale żeby jeszcze aparat na szyi mieć ciągle uwieszony jak dla mnie lekka przesada . I tak wyglądałam jak jedna wielka torba.
Z drogi powrotnej ...iście arktyczne plenery , gdyby nie drzewa w oddali ....
można pomyśleć ,że mnie wywiało pod biegun.
A teraz o wazonie , wspominałam kiedyś ,ze nie posiadam . Kwiaty z reguły umieszczam w wazach. Przed świętami nabyłam w klamociarni ... puchar , spodobał mi się jego kształt jak dla mnie idealnie nadawał się na wazon. Odkręciłam oryginalną podstawę i zastąpiłam ją kwadratową deseczką , metalowy puchar pomalowałam jako farbą podkładową Hammeritem, ( akurat tylko ta się w moich zasobach nadawała) ,sprawdzony sposób by docelowa farba ,w moim przypadku akrylowa wodna do drewna i metalu ,dobrze się trzymała .
Całość pomalowana w kolorze kości słoniowej , z delikatną brązową patyną na podstawie i uchwytach.
Z daleka , jak by tak się dokładnie nie przyglądać ,robi teraz za porcelanowy wazon.
miałam jeszcze zakupiony kilka miesięcy wcześniej kinkiet...
Tak sobie obracałam w rękach dosyć ciężką drewnianą podstawę i stwierdziłam ,że nada się do utrzymania w pionie kinkietu. Tu krótkie wyjaśnienie ,od dłuższego czasu szukałam na Tuśkowe biurko lampy z dwoma żarówkami , by mi dziecię nie oślepło podczas "ciężkiej pracy " przy odrabianiu lekcji. I tak naprawdę okazało się , że puchar to przede wszystkim do tej lampy mi był potrzebny! Co tam wazon ...lampa jest ważniejsza .
Dodałam jeszcze drewniany kołek , zwieńczyłam go łamanym uchwytem do szuflad ,który wcześniej usztywniłam moim ulubionym klejem (w razie pytań ..Montagefix-PU) tak by stał pionowo i zamontowałam na nim kinkiet.
Na kinkiet , jak przy wazonie , jako podkład Hammerite, całość pomalowana na biało i spatynowana brązem . Ma docelowo stać w pokoju Tuśki ,więc będzie w takiej formie pasował do fotela.
Do zdjęć załapał się śpiewnik z 1895 roku , małe trafienie giełdowe za 6 zł. Kupiłam z myślą o papierze nutowym, ale po dokładniejszym przeglądnięciu szkoda mi go ,przetrwał tak długo w nienaruszonym stanie ,że na pewno nie dołożę ręki do jego zniszczenia.
Na kinkiet , jak przy wazonie , jako podkład Hammerite, całość pomalowana na biało i spatynowana brązem . Ma docelowo stać w pokoju Tuśki ,więc będzie w takiej formie pasował do fotela.
Do zdjęć załapał się śpiewnik z 1895 roku , małe trafienie giełdowe za 6 zł. Kupiłam z myślą o papierze nutowym, ale po dokładniejszym przeglądnięciu szkoda mi go ,przetrwał tak długo w nienaruszonym stanie ,że na pewno nie dołożę ręki do jego zniszczenia.










































